Na finiszu wtorkowej sesji indeksy giełdowe poszły śladem złotego, który osłabił się względem dolara po publikacji raportu o napływie zagranicznego kapitału do USA.
Analitycy spodziewali się, że w styczniu rynki amerykańskie zebrały ze świata od 50 do 75 mld USD. Tymczasem okazało się, że do Stanów napłynęło aż 91,5 mld „zielonych”. Raport sprawił, że dolar z miejsca umocnił się w stosunku do euro oraz naszej waluty.
Cios zadany złotemu nie przeszedł bez echa na rynku akcji, choć do ostatnich minut wydawało się, że indeksy GPW utrzymają około 0,5-proc. wzrosty. Nic jednak z tego nie wyszło. Na fixingu indeks największych spółek zjechał o około 10 pkt, tracąc niemal cały skromny dorobek wcześniejszych godzin.
Dalszy rozwój sytuacji w tym tygodniu nie wygląda zbyt optymistycznie. Odwrót od złotego może zostać odczytany jako symptom opuszczania Polski przez zagranicę. Do tego jeszcze dochodzi wygasanie marcowej serii kontraktów w piątek. W tej sytuacji wydaje się kwestią czasu test wsparcia na poziomie 2000 pkt.
Nie skazywałbym jednak byków na łatwą porażkę. Pod koniec miesiąca zbiera się RPP i najpewniej obniży stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Nadzieję na to - graniczącą z pewnością - dają poniedziałkowe dane o inflacji. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lutym wzrosły o 3,6 proc., przy prognozach zawierających się w przedziale 3,8-4,1 proc. W oczekiwaniu na obniżkę stóp ceny akcji oraz obligacji mają podstawy do zwyżki.
Wracając zaś do sesji wtorkowej to niewielkim, ale jednak pocieszeniem są skromne obroty na wtorkowej sesji. Handel akcjami spółek tworzących WIG20 podliczono na zaledwie 370 mln zł, co jest bardzo małą wartością jak na kilkadziesiąt poprzednich sesji. Martwi jednak, że blisko 90 mln zł zapewnił PKN Orlen, którego kurs spadł o 1,5 proc. Gorszy pod tym względem był tylko Polimex-Mostostal Siedlce, lecz obniżce kursu towarzyszyły nieporównywalnie mniejsze obroty.
Chimeryczne odbicie o 0,5 proc. zaliczyły notowania Telekomunikacji Polskiej, co nie zatarło złego wrażenia po poniedziałkowej aż 3,3-proc. stracie. Najlepiej wypadły mniejsze komponenty WIG20 ze Stalexportem na czele oraz Orbisem i Mondi w dalszej kolejności.
O 1,1 proc. w dół poszedł natomiast kurs BRE Banku, ale nie ma to raczej związku z rezygnacją Antona Burghardta z funkcji wiceprezesa zarządu. Inwestorzy postanowili po prostu zrealizować część zysków po tym jak w poniedziałek kurs osiągnął poziom najwyższy od połowy kwietnia 2002 r.
Najlepszą inwestycją wtorku były akcje Plast-Boxu. Kurs poszybował o 15,7 proc. po informacji, że główni akcjonariusze prowadzą rozmowy w sprawie wejścia do spółki dużego inwestora zewnętrznego. Analitycy BDM PKO BP sądzą, że nie zechcą oni sprzedać akcji za mniej niż 35 zł. Na tej podstawie oceniają potencjał wzrostu kursu akcji spółki w krótkim terminie na prawie 40 proc.
Podrożały też walory Jelfy, bo ministerstwo skarbu, Agencja Rozwoju Przemysłu oraz PZU uzgodniły projekt porozumienia w sprawie wspólnej sprzedaży pakietu 46,7 proc. akcji spółki. Zainteresowanie nimi deklarują firmy z Łotwy, Indii i Wielkiej Brytanii. AS