Poprawa sytuacji na giełdach zachodnich i na Węgrzech pozwoliła indeksom warszawskiej giełdy wyjść na niewielki plus. Obroty w pierwszej godzinie sesji znów są małe, około 70 mln zł.
Jeszcze na pół godziny przed otwarciem sesji na GPW wszystko wskazywało na to, że indeksy skazane są na spadek: po około 1 proc. traciły rynki Eurolandu, na sporym 13-pkt minusie zaczęły też futures na WIG20. Jednak w miarę upływu czasu giełdy zachodniej Europy odrabiały straty, zaś BUX wyszedł na plus jeszcze przed otwarciem handlu na GPW.
Stopniowa poprawa na pozostałych giełdach sprawiła, że warszawskie indeksy nie zanotowały dużego spadku na otwarciu, a w kolejnych minutach notowań wyszły na plus. Nie ma jednak jak na razie dużych obrotów, więc nie można powiedzieć byśmy wyrwali się z męczącej konsolidacji, w jakiej rynek ugrzązł w minionym tygodniu. Przy małej aktywności inwestorów sytuacja może zmienić się diametralnie w ciągu dosłownie sekund.
Z największych spółek najlepsze wrażenie jak na razie sprawiają PKN Orlen i KGHM drożejące po 1,3 proc. przy obrotach rzędu 20 mln zł. Płocka rafineria otrzymała w końcu zgodę czeskiej Komisji Papierów Wartościowych na ogłoszenie wezwań na sprzedaż akcji Unipetrolu oraz jej dwóch spółek zależnych – Spolana i Paramo.
Nieco większy handel obserwuje się na akcjach Telekomunikacji Polskiej, te jednak tracą około 0,5 proc. Nie ma chętnych do handlu akcjami banków. Obroty walorami PKO BP i Pekao SA sięgają dopiero 2 mln zł. To tyle co nic. AS