WIG20 może wzrosnąć o 20-25 proc.

Maciej Zbiejcik
03-01-2011, 00:00

Analityk BM BGŻ jest optymistą. Stawia na mniejsze spółki. Czarnym koniem może być Bomi.

W 2010 roku portfele akcji budowane przez Tomasza Manowca z BM BGŻ dały zarobić krocie. W tym roku okazji też nie powinno zabraknąć

Analityk BM BGŻ jest optymistą. Stawia na mniejsze spółki. Czarnym koniem może być Bomi.

W 2010 roku portfele akcji budowane na łamach "PB" przez Tomasza Manowca należały do najlepszych. Przypomnijmy, że na wakacjach postawił na Gino Rossi, North Coast oraz Bumech, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Każda ze spółek rosła na giełdzie w tempie dwucyfrowym, a średnia stopa zwrotu, jaką portfel osiągnął w wakacje, to blisko 18 proc. To wynik 3-krotnie lepszy od stopy zwrotu indeksu szerokiego rynku. Jego jesienny portfel również okazał się najbardziej zyskowny. Umieścił w nim Dudę, Mieszko i PGF, co tym razem przyniosło ponad 17-procentowy zysk. Co teraz? Według Tomasza Manowca w 2011 roku WIG20 wzrośnie 20-25 proc. Jeszcze większy potencjał mają mniejsze spółki. Nie obędzie się jednak bez korekty.

Maciej Zbiejcik: Co czeka inwestorów w 2011 roku?

Tomasz Manowiec, analityk BM BGŻ: Jestem optymistą. Zakładam, że hossa będzie trwać, czemu sprzyjać powinien napływ środków do funduszy akcji. Mijają już dwa lata od dołka bessy, więc coraz więcej osób powinno się skłaniać do inwestycji w akcje. Jednak wydaje mi się, że w pierwszym kwartale czeka nas silniejsza korekta po półrocznych wzrostach bez większego przystanku. Po niej powinna nadejść kolejna fala wzrostów.

Jak może zachowywać się WIG20?

WIG20 charakteryzuje się tym, że zazwyczaj podąża z trendem panującym na rynkach zagranicznych. Kolej-ne programy luzowania ilościowego i obowiązujące niskie stopy procentowe przy umiarkowanym wzroście gospodarczym stanowią idealne warunki wspierające dalsze wzrosty. Dlatego wydaje mi się, że 2011 rok będzie kolejnym dobrym rokiem dla indeksu blue chipów, a zakończymy go na poziomach 20-25 proc. wyższych niż obecne.

Czy warto kupować duże spółki, czy małe?

Znacznie większy potencjał wzrostowy mają ciągle małe i średnie firmy. Będą one szybciej poprawiać wyniki niż duże podmioty, a dodatkowo notowane są nadal przy stosunkowo atrakcyjnych wskaźnikach. Historycznie małe i średnie spółki włączają się do intensywnych wzrostów dopiero po dłuższym okresie hossy i myślę, że ten czas właśnie nadchodzi. Poza tym środki płynące do funduszy zazwyczaj zasilają konta produktów inwestujących w tzw. misie, więc będzie to kolejny czynnik sprzyjający.

Jakie branże mogą zachowywać się najlepiej?

Cały czas uważam, że duży potencjał ma branża spożywcza, która wcale nie jest tak defensywna, jak można przypuszczać. Jest wiele głosów, które wskazują, że ta hossa będzie właśnie opierać się głównie na spółkach spożywczych i żywnościowych. Drugą atrakcyjną branżą może być handel detaliczny, gdzie przy wzroście sprzedaży obserwowanym od jakiegoś czasu, a będzie on się nasilać, dźwignia operacyjna powinna mocno zadziałać.

Jakie spółki mogą błysnąć?

Hitem może być Mieszko, który po przejęciu będzie raportować niemal dwukrotnie wyższy wynik niż obecnie, a konwersja akcji z obligacji zamiennych nie powinna nastąpić wcześniej niż za trzy lata. Liczę również na bardzo dobry rok dystrybutorów leków, gdzie szczególnie wskazałbym na PGF i Grupę Neuca. Ciekawą propozycją może być także North Coast, który powinien w końcu zacząć zarabiać na produkcji serów.

Widzi pan na horyzoncie czarnego konia?

Czarnym koniem może być Bomi, o czym pisał również "PB" w ostatnich dniach. Przecena akcji była bardzo silna, choć fundamenty spółki nie zawaliły się i w przyszłym roku będzie mieć przyzwoity zysk. Jeśli zarząd dotrzyma obietnic i zrealizuje prognozy, może to być jedna z lepszych inwestycji w tym roku.

A jakiej koniunktury można spodziewać się na rynku pierwotnym?

Z pewnością będziemy mieć do czynienia z dużą liczbą ofert. Widzimy szerokie zainteresowanie polską giełdą ze strony spółek zagranicznych, a wiele polskich podmiotów wstrzymywało się z decyzją o wejściu na parkiet. Nie będzie też dużych emisji prywatyzacyjnych odstraszających emitentów, co dodatkowo powinno pozwolić na zwiększenie liczby ofert.

Rozmawiał Maciej Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / WIG20 może wzrosnąć o 20-25 proc.