Również na giełdach europejskich obserwowaliśmy wczoraj spadki, jednak były one zdecydowanie mniejsze niż zniżka na rodzimym parkiecie. Nie przekraczały one 1%. Impulsu do tak silnej przeceny na warszawskiej giełdzie nie dały także amerykańskie parkiety. Zarówno w poniedziałek jak i we wtorek spadki ich indeksów nie przekraczały 0,7%, a Dow Jones notował nawet niewielkie wzrosty. Duże spadki na rodzimym parkiecie, przy braku zdecydowanych sygnałów zza granicy przemawiających za takim ruchem, świadczą o rosnącej słabości warszawskiej giełdy.
Na otwarciu dzisiejszej sesji WIG20 zyskał 0,47%. Szybko jednak wzrost ten
został oddany. W pierwszej godzinie notowań indeks ten konsolidował się w
pobliżu wczorajszego zamknięcia. Od większych spadków powinien go dzisiaj
powstrzymywać poziom wspomnianego marcowego minimum. Gdyby został on jednak
pokonany kolejnym celem będą najniższe wartości ze stycznia tj. okolice poziomu
2670 pkt.
Obserwowane dzisiaj wzrosty na giełdach azjatyckich (japoński
indeks Nikkei zyskał ponad 1%) nie są kontynuowane na zachodnioeuropejskich
parkietach. Indeksy takich giełd jak francuska czy niemiecka na początku
dzisiejszych notowań kształtowały się w pobliżu wczorajszego zamknięcia.
Większych zmian nie notują również kontrakty na indeksy amerykańskich parkietów.
Ważny dla giełd w Stanach Zjednoczonych może okazać się przedstawiany dziś
raport o stanie amerykańskiej gospodarki zwany Beżową Księgą Fed. Poznamy go o
godz. 20.00 naszego czasu. Jeśli wynikać z niego będzie, że sytuacja w
gospodarce Stanów Zjednoczonych zaczyna się powoli stabilizować, amerykańskie
parkiety mogą odrobić przynajmniej część strat z końca minionego tygodnia.
Tomasz Regulski
Autor jest analitykiem Departamentu Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers