Indeks rodzimych blue chipów zaczął dzień od mocnej, sięgającej ponad 5,6 proc. przeceny. Później nieco wyhamował dynamikę spadku i odrobił kilka punktów. O godzinie 9.30 WIG20 tracił 3,45 proc. Obroty na rynku kacji sięgnęły poziomu 135 mln zł.
Niestety brakuje przesłanek dających nadzieję na diametralną zmianę tendencji.
Warszawa poddaje się ogólnoświatowemu trendowi, choć z naszego punktu widzenia, nie mamy podstaw do tak silnych spadków. Świat boi się recesji gospodarczej, podczas gdy nasza ekonomia nadal prezentuje się na tle pozostałych, co najmniej satysfakcjonująco. Ale to żadne obecnie wsparcie dla inwestorów.
Trwa dramat akcjonariuszy KGHM. Spółka nie może znaleźć dna i wraz z tracącą na wartosci miedzią osuwa się coraz niżej i niżej. Cena surowca spadła na giełdzie w Londynie, zmierzając ku największemu dwudniowemu spadkowi od ponad 12 lat. W Szanghaju spadła o maksymalny dzienny limit drugi dzień z rzędu, czyli o 4 proc. wobec poprzedniego zamknięcia. Kurs miedziowego kombinatu spadała już nawet o ponad 10 proc. Po godz. 9.30 nieco odreagowała.
Nerwowo jest też w sektorze finansowym. Pojawiły się pogłoski, ze Bank Pekao
SA nielegalnie przetransferował środki do swojego głównego akcjonariusza,
włoskiego Unicredit. Notowania polskiego banku zniżkuja o ponad 6 proc. Wtóruje
im drugi rodzimy gigant PKO BP.