Poniedziałkowe sesje w Europie sparaliżował strach przed kolejnymi aktami terroru, po tym jak do zamachu w Madrycie przyznała się Al-Kaida. Trendowi spadkowemu nie oparła się też giełda warszawska, choć nie było powodów fundamentalnych do spadku.
Rynkiem rządziły emocje. Wydawało się, że sesja zacznie się od ataku popytu po wzrostowym charakterze piątkowej sesji na Wall Street. Stało się jednak odwrotnie. Podczas gdy na piątkowej sesji w USA inwestorzy kupowali akcje spółek technologicznych, u nas początek poniedziałkowej sesji przyniósł największy spadek właśnie wśród spółek IT, które zawsze najdotkliwiej odczuwają kiepskie nastroje wśród giełdowych graczy.
Przez większość dnia rynek osuwał się z krótkimi, nieśmiałymi próbami odwrócenia sytuacji. Popyt był jednak za słaby. Tuż przed zamknięciem spadek wyhamował na linii czteromiesięcznego trendu spadkowego na poziomie 1730 pkt. Zamknięcie wypadło jednak fatalnie, bo 5,5 pkt poniżej. Przyspieszeniu spadku w ostatniej godzinie notowań towarzyszył, niestety, wzrost aktywności sprzedających. W całym dniu wartość handlu wyniosła 400 mln zł, a WIG20 zanotował 2-proc. spadek.
Pod względem zmiany procentowej liderem spadku wśród spółek z WIG20 jest Softbank, który staniał o 4 proc. Na szczęście przy niezbyt wysokich, bo 5,3-mln obrotach. Sporo stracił też lider sektora bankowego w ostatnim czasie, czyli Millennium. Akcje spadły o 3,1 proc. przy jeszcze niższych niż Softbank obrotach (2,8 mln zł).
Bardzo słabo zaprezentowały się największe spółki. Spadek WIG20 w ostatnich minutach to głównie zasługa TP SA, która obniżyła loty o 3 proc. przy blisko 40-mln wymianie. Swój udział miały też PKN Orlen i KGHM. Humorów akcjonariuszy miedziowego kombinatu nie był w stanie poprawić fakt, że zakończyła się korekta spadkowa cen miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali. Tona surowca podrożała w poniedziałek o 56 USD, akcje KGHM straciły jednak 1,6 proc.
Kiepski początek notowań miały banki, ale później nie pogłębiły spadków, tak jak reszta rynku. Najlepiej wypadły akcje BRE Banku, które nie zmieniły wartości w porównaniu z piątkiem. Lepiej od rynku poradziły też sobie Pekao, BPH i BZ WBK chociaż nie zdołały oprzeć się ogólnorynkowej przecenie.
Na szerokim rynku wyróżnić należy Szeptela. W ciągu dnia akcje spółki rosły nawet o 10 proc. Ostatecznie jednak zakończyły 5,4-proc. wzrostem. To efekt decyzji izby skarbowej w Białymstoku, uchylającej zobowiązanie podatkowe na 4,5 mln zł. Ubiegłoroczna strata netto spółki przekroczyła 9 mln zł.