Zakup drugiej fabryki na Ukrainie, zdobycie nowych rynków i giełda — oto plany mazowieckiego producenta meblarskiego.
Wiko Company, producent systemów meblowych do biur, sklepów i stacji benzynowych, finalizuje zakup zakładu na Ukrainie.
— To będzie nasza druga fabryka w tym kraju, czterokrotnie większa od dotychczasowej, z powierzchnią hal 80 tys. mkw. Zapewne w listopadzie zapłacimy pierwszą ratę — informuje Andrzej Fabisiak, prezes Wiko.
Za zakład wart kilkanaście milionów złotych firma zapłaci z własnych pieniędzy, ale wyposaży go za to, co uzyska na giełdowym rynku. Publiczną ofertę akcji i debiut na parkiecie spółka zamierza przeprowadzić w IV kwartale 2008 r.
— Wartość oferty nie jest ustalona. Można oczekiwać, że wyniesie kilkadziesiąt milionów złotych, które będą przeznaczone na zakup maszyn i urządzeń dla drugiej fabryki na Ukrainie — mówi prezes.
Do czasu debiutu Wiko obiecuje wzmocnić eksport. Obecnie około 30 proc. produkcji trafia na Ukrainę, tyle samo spółka sprzedaje w Polsce. Z rynków zachodnich na czoło wysuwają się Francja (18,2 proc.) i Wielka Brytania (13,7 proc.).
Teraz firma chce wejść do Rosji, na Białoruś i do Bułgarii. Zamierza jeszcze w tym roku otworzyć przedstawicielstwo w tym ostatnim kraju.
W 2006 r. przychody grupy w Polsce i na Ukrainie wyniosły 44 mln zł. W tym roku mają sięgnąć 60 mln zł, a w przyszłym 85 mln zł.
— Tegoroczne przychody ze sprzedaży w Polsce wyniosą 40 mln zł. Liczę, że w 2008 r. wzrosną o 50 proc. — dodaje Andrzej Fabisiak.