Wiktor przyjechał szerokimi torami

Jacek Zalewski
opublikowano: 19-03-2004, 00:00

Po branży medialnej, muzycznej, filmowej, reklamowej etc., doroczne nagrody rozdzieliła telewizja. Galę Wiktorów 2003 gościł Teatr Narodowy.

Taka uroczystość potwierdza, że świat telewizji zasadnie zwany jest światkiem. Wiktory przyznaje i sobie wręcza towarzystwo wzajemnej adoracji — ekranowi i życiowi partnerzy, prowadzący galę, a nawet... rodziny. Przy wejściu do teatru fotoreporterzy oświetlają fleszami wkraczającą pod rękę parę — on telewizyjny boss, ona jego podwładna, przypadkiem... znowu nominowana do Wiktora! Uzasadnieniem statuetki dla zagranicznego artysty jest okoliczność, że akurat udało się ściągnąć go na występ. Nagrody Akademii Telewizyjnej mają także specyficzny nurt komercyjny — pozostają imprezą głównie TVP, z wzrastającym udziałem TVN oraz pominięciem Polsatu.

Jeśli mimo tych wszystkich ułomności trafiają się perły, przywracające idei Wiktorów sens, to tym bardziej wypada sławić ich blask. W tym roku najjaśniej lśniły „Szerokie tory” Barbary Włodarczyk. Akademia doceniła także smakowitą osobowość Roberta Makłowicza. Wartości innego typu symbolizował Wiktor publiczności — Kamil Durczok przebił wszystkie gwiazdy bezprecedensową informacją o własnej chorobie. Notabene: Alicji Resich-Modlińskiej na gali nie widziano...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu