Wilbo ma potencjał wzrostowy

Zbigniew Bętlewski
opublikowano: 2002-01-24 00:00

Mimo że Wilbo nie należy do spółek, które znajdują się w centrum uwagi inwestorów, to ostatnie sesje wyraźnie sprzyjały notowaniom tej spółki. Jednak ich trend wzrostowy utrzymuje się znacznie dłużej. Już w sierpniu 2001 r., po ustanowieniu lokalnego dna na poziomie 2,34 zł, rozpoczęło się kształtowanie średnioterminowego trendu wzrostowego, który trwa do dnia dzisiejszego. Na sesji środowej, po zwyżce o 5,2 proc. akcje Wilbo kosztowały 3,42 zł, a to oznacza wzrost o 46 proc. od wspomnianego dna.

Konsekwencje tej zwyżki są jednak dużo większe. Przez ponad trzy lata trwało bowiem kształtowanie przez kurs Wilbo długoterminowego kanału horyzontalnego o ograniczeniach 2,12-3,3. Wczoraj nastąpiło wybicie z kanału, co zapowiada zwyżkę o jego szerokość, a więc do poziomu 4,5 zł. Daje to więc jeszcze ponad 30- -proc. potencjał wzrostowy. Jedynym powodem do niepokoju są niskie obroty, które podczas wybicia powinny zdecydowanie wzrosnąć.

Wśród przyczyn wzrostów Wilbo może być zainteresowanie spółką funduszy emerytalnych, które na koniec 2001 roku miały w swoich portfelach łącznie 7,3 proc. jej akcji. W Wilbo mocno zaangażowało się także Union Investment TFI, które ma 10,6-proc. udział w kapitale akcyjnym. Być może to właśnie powiększanie pozycji przez inwestorów instytucjonalnych wpływa na zwyżki kursu.

Na tle słabej kondycji wielu spółek giełdowych, Wilbo prezentuje się całkiem nieźle. Na poziomie skonsolidowanym po trzech kwartałach 2001 r. spółka zdołała utrzymać sprzedaż na niemal nie zmienionym poziomie, a zysk netto wzrósł o 10 proc. Jednocześnie Wilbo utrzymuje wysoki stan środków płynnych. Na koniec września 2001 r. miały one wartość 21,3 mln zł, a więc stanowiły 38 proc. kapitalizacji firmy. W efekcie przed kilkoma dniami Wilbo poinformowało o powierzeniu w zarządzanie (portfel bezpieczny) kwoty 14 mln zł.