Wilbo zapowiada szybszą spłatę układu

Za pięć lat 100 mln zł przychodów i intensywny eksport. To wizja rybnej spółki, która dogadała się z wierzycielami.

Nie pięć lat, ale trzy — w takim czasie Bożena Serzycka, prezes Wilbo, chciałaby spłacić około 6 mln zł wierzytelności, kończąc okres upadłości układowej.

— Łatwiej będzie nam pozyskać nowe kontrakty i finansowanie — mówi Bożena Serzycka.

W tym roku Wilbo spodziewa się przychodów na poziomie podobnym do ubiegłorocznego. W 2013 r. było to ponad 44 mln zł.

— Zdobyliśmy nowe kontrakty i wypowiedzieliśmy kilka mało rentownych. W przyszłym roku obroty powinny wzrosnąć. Nasza wizja za 5 lat to spółka z przychodami przekraczającymi 100 mln zł, głównie ze sprzedaży eksportowej — twierdzi prezes Wilbo.

Rynki zagraniczne mają około 50-procentowy udział w sprzedaży. Główne kierunki to Wielka Brytania, Włochy i Bałkany.

— Atrakcyjnie wygląda cała Azja, ale dopiero próbujemy tam wejść. Polski rynek konserw nie rośnie, a ponadto uzyskuje się na nim niższe marże niż za granicą. Dlatego eksport musi być głównym motorem wzrostu — dodaje Bożena Serzycka. W Polsce spółka chce pojawić się w kanale HoReCa.

NA PROSTEJ: Pod koniec października wierzyciele Wilbo zatwierdzili układ. O spółce było głośno od połowy 2012 r., gdy po kłótniach z niedoszłym partnerem, rybnym Seko, złożyła wniosek o upadłość. Wtedy też akcje sprzedali dwaj założyciele Wilbo — Waldemar Wilandt i Dariusz Bobiński, a zarządzanie przejęła Bożena Serzycka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wilbo zapowiada szybszą spłatę układu