Czytasz dzięki

Windykator znów kupił pożyczkodawcę

opublikowano: 30-07-2020, 22:00

Odradzająca się e-Kancelaria przejęła Vippo i rozmawia z kolejnymi firmami, duszonymi przez covidowe regulacje. Wzmacnia pion menedżerski i wstępnie rozgląda się za kapitałem.

e-Kancelaria — firma windykacyjna, wokół której zbudowano wianuszek spółek prawno-finansowych — dopisała sobie do konta kolejne przejęcie. Wartości transakcji nie ujawnia.

Piotr Maciągowski, stojący na czele e-Kancelarii, szuka dla firmy
nowych możliwości zarobkowych na rynku finansowym. Nie ogranicza się wyłącznie
do działalności windykacyjnej — liczy na różnego typu partnerstwa.
Zobacz więcej

SZEROKIE HORYZONTY:

Piotr Maciągowski, stojący na czele e-Kancelarii, szuka dla firmy nowych możliwości zarobkowych na rynku finansowym. Nie ogranicza się wyłącznie do działalności windykacyjnej — liczy na różnego typu partnerstwa. Fot. GK

— W czerwcu przejęliśmy firmę pożyczkową Vippo, w tym portfel wierzytelności o wartości około 25 mln zł i bazę danych 150 tys. klientów. Będziemy prowadzić działalność pod niezmienionym szyldem, jednak tylko w zakresie windykacji dotychczas udzielonych pożyczek, nie planujemy nowej sprzedaży — informuje Piotr Maciągowski, prezes e-Kancelarii.

Grupa obsługuje wierzytelności o łącznej wartości 471 mln zł, z czego 80 proc. to aktywa własne, a pozostałe — inkaso. Nowym dyrektorem zarządzającym grupą został Bartosz Kolek, wcześniej przez ponad dekadę związany z Krukiem, liderem polskiego rynku windykacyjnego o zasięgu międzynarodowym.

Cios za ciosem

Vippo to już trzecia firma pożyczkowa przejęta przez e-Kancelarię w ostatnim roku. Zadebiutowała na polskim rynku w 2017 r., a w połowie zeszłego opowiadała na łamach „PB” o ambitnych planach ekspansji zagranicznej. Koronawirusowe regulacje pokrzyżowały jej jednak szyki. e-Kancelaria ma już na koncie przejęcie Axcess Financial Poland i Easy Money, a na celowniku kolejne podmioty z branży pożyczkowej.

— Uczestniczymy w kilku procesach due diligence. Na rynku pożyczek pozabankowych następuje naturalna selekcja, spowodowana m.in. regulacjami covidowymi w zakresie obniżenia limitów kosztów pozaodsetkowych oraz trudnościami z dostępem do kapitału. Podmioty bez odpowiedniej poduszki finansowej nie są w stanie prowadzić działalności w tak trudnych warunkach rynkowych — mówi Piotr Maciągowski.

Skąd windykator ma pieniądze na przejęcia?

— Grupa finansuje się przede wszystkim kapitałem własnym i w niewielkim stopniu obligacjami. Prowadzimy bardzo wstępne rozmowy z funduszami private equity z myślą o ewentualnym finansowaniu przyszłych fuzji — wyjaśnia prezes e-Kancelarii, zastrzegając, że spółka wyklucza poszukiwanie kapitału wśród inwestorów indywidualnych.

W lipcu zeszłego roku Piotr Maciągowski powiedział na łamach „PB”, że 2019 r. spółka „zamierza zakończyć z dodatnim wynikiem finansowym”. Czy cel został osiągnięty?

— Oczekujemy na audyt sprawozdania finansowego — ucina prezes e-Kancelarii.

Pomysły na odbicie

W przyszłość spogląda z optymizmem.

— Na wyniki ostatnich kwartałów trzeba patrzeć przez pryzmat poszczególnych biznesów. Odnotowaliśmy około 30-procentowy spadek odzysków od klientów pożyczkowych, jednak sytuacja powoli zaczyna się poprawić. W szybkim tempie przybywa nam klientów z sektora małych i średnich firm, którzy chcą obsługi zarówno windykacyjnej,jak i prawnej. Z miesiąca na miesiąc mocno rośnie też zainteresowanie naszą ofertą obsługi prawnej w zakresie kredytów frankowych, co powinno pozytywnie przełożyć się na przyszłe wyniki finansowe spółki — przewiduje Piotr Maciągowski.

Firma przymierza się do sprzedaży krzyżowej we współpracy m.in. z ubezpieczycielami, a także dostawcami instalacji fotowoltaicznych. Do tej działalności zamierza wykorzystać m.in. bazy danych przejętych firm pożyczkowych. Ponadto digitalizuje windykację, m.in. we współpracy z dostawcą programu do wystawiania faktur faktura.pl i firmą faktoringową Finea. Nowa funkcjonalność polega na automatycznym uruchomieniu procesu windykacyjnego, gdy upłynie termin zapłaty rachunku.

OKIEM EKSPERTA

Egzamin dojrzałości

GRZEGORZ SZULIK, prezesa Provemy

Firmy pożyczkowe są zmuszone do działania w trudnym otoczeniu regulacyjnym. Rząd nie tylko wprowadza niekorzystne dla nich przepisy, ale również otwarcie i na wiele sposobów wspiera konkurencyjny dla nich sektor bankowy. W rywalizacji z tradycyjnymi bankami przewagą firm pożyczkowych może być możliwość i umiejętność działania w warunkach podwyższonego ryzyka, szybkość podejmowania decyzji, a także wykorzystanie technologii. Dlatego ich istnienie jest korzystne dla gospodarki. Zapobiegają one wykluczeniu finansowemu coraz większej części społeczeństwa. Ponadto obecnie coraz większa część gospodarki opiera się na przedsięwzięciach o wysokim ryzyku. Myślę na przykład o całym sektorze nowoczesnych technologii, którego podstawowym problemem, szczególnie w Polsce, jest trudny dostęp do finansowania. Rolę instytucji finansujących mogą spełniać finansowe przedsiębiorstwa technologiczne.

Niekorzystne regulacje rządowe to niejedyny problem firm pożyczkowych. Wiele z nich boryka się również ze zwiększeniem konkurencji w branży. Dziś, aby odnieść sukces, trzeba dbać o poziom kosztów, optymalną wielkość zatrudnienia, niską szkodowość i dostosowanie produktów do potrzeb klientów, a przede wszystkim — mocno rozwijać technologię. Przetrwanie i rozwój firm pożyczkowych zależy obecnie coraz bardziej od ich umiejętności wypracowania trwałej przewagi konkurencyjnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane