Firmy windykacyjne w Polsce często jeszcze są kojarzone z działaniem poza prawem. Branża chce jednak poprawić swój wizerunek.
Zdarza się, że firma windykacyjna sama przyznaje się do argumentów siły, licząc, że podniesie to jej ocenę w oczach potencjalnych klientów — czyli wierzycieli.
— Nie tylko w Polsce firmy windykacyjne mają złą opinię, chociaż w naszym kraju ten obraz jest wyjątkowo zniekształcony. Rzeczywiście potocznie kojarzy się je ze stosowaniem nielegalnych metod. Ale uwaga — tak branża kojarzy się ogółowi społeczeństwa, natomiast w kręgach gospodarczych coraz częściej postrzega się firmy windykacyjne jako specjalistów od zarządzania należnościami — mówi Katarzyna Kompowska, prezes Coface Intercredit Poland.
Nowa usługa
Windykacja to w skrócie problem długu, którego ktoś nie chce zapłacić. Tymczasem w Polsce kwestia nie zapłaconych należności długo była tematem tabu.
— W Polsce długo kładziono nacisk na sprzedaż, a przepływ pieniędzy pozostawiany był sam sobie. Dlatego profesjonalne zajmowanie się długami nie ma u nas jeszcze długiej tradycji. Z uwagi na fakt, że zaległych pieniędzy jest dużo, znajduje się też mnóstwo ludzi, którzy chcą zarobić na ich odzyskiwaniu. W efekcie powstaje ogromna ilość firm windykacyjnych, przy czym nie idzie ona bynajmniej w parze z jakością — twierdzi Katarzyna Kompowska.
Główne zarzuty o psucie rynku kierowane są do małych i mniej znanych firm windykacyjnych. Przedstawiciele jednej z nich twierdzą natomiast, że wiele zależy od rzeczywistego zakresu usług, które dana firma wykonuje.
— Istnieje duża grupa podmiotów, które zajmują się tylko monitoringiem płatności. W przypadku braku kontaktu z dłużnikiem kierują sprawę do sądu, a egzekucja trafia do komornika. Skuteczność tych firm jest niewielka i tak naprawdę psują one rynek. Nieznaczna grupa windykatorów prowadzi działalność operacyjną, tj. ustala majątek dłużnika i możliwości egzekucji. Najczęściej dotyczy to spraw, w których problemem jest znalezienie dłużnika. Firmy zajmujące się takimi zleceniami posługują się metodami detektywistycznymi i postrzegane są jako rynkowi brutale. Ich skuteczność to około 60 proc. Pozostali przedstawiciele branży, którzy należą zresztą do większości — to firmy „biurowe”, a ich skuteczność zależy od rodzaju zobowiązania — wyjaśnia Jarosław Nowicki, współwłaściciel warszawskiej spółki windykacyjnej Temef Biuro Współpracy Gospodarczej.
Negocjacje i informacje
Pretensje do windykatorów najczęściej jednak nie dotyczą metod, stosowanych w celu odzyskania pieniędzy klienta.
— Oprócz negocjacji są również argumenty ekonomiczne i prawne, które mogą przemawiać do dłużnika w procesie odzyskiwania należności — np. cena długu. Jeśli nie zostanie on spłacony na drodze pozasądowej, koszty postępowania sądowego znacznie powiększają kwotę do zapłaty. Innym argumentem jest ocena wiarygodności płatniczej dłużnika. Nasza firma obok biura windykacyjnego prowadzi również wywiadownię handlową, a informacje o niewywiązywaniu się ze zobowiązań służą do oceny wiarygodności firmy jako partnera. Zapytań o taką wiarygodność otrzymujemy kilka tysięcy miesięcznie — tłumaczy Katarzyna Kompowska.
Tymczasem według Piotra Nowaka, współwłaściciela Temef BWG, niezbędne są zmiany w prawie prowadzące do wzmocnienia pozycji wierzyciela i większych restrykcji w stosunku do niesolidnych przedsiębiorców. Obecnie prawo jest zagmatwane, mało przejrzyste. Chroni dłużnika, tym samym prowokując złe zachowania w biznesie.
Trzeba to zmienić
Firmy windykacyjne, zatrudniające specjalistów z dziedziny finansów, prawa i negocjacji oraz zarządzające należnościami, nie godzą się na swój obecny wizerunek.
— Stąd wynikają różne inicjatywy branży, jak np. ta Związku Firm Windykacyjnych i Wywiadowni — aby wszyscy jej członkowie pracowali zgodnie z zasadami kodeksu etycznego. Zasady te chronią interes wierzycieli i nie pozwalają na naruszanie prawa — wyjaśnia Katarzyna Kompowska.