Wino stało na półkach sklepu w miejscowości Garda na północy Włoch. Sprawą zajęła się prokuratura. Zgłosiła ją Amerykanka, Cindy Hirsch, spędzająca wakacje we Włoszech. Członkowie jej rodziny zginęli w czasie wojny w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Pytany o wino „ozdobione” wizerunkiem Hitlera i nazistowskimi hasłami w języku niemieckim pracownik sklepu powiedział, że „to tylko historia, jak Mussolini i Che Guevara”.
Prokurator Mario Giulio Schinaia powiedział agencji ANSA, że dochodzenie jest w toku.
- Jedyne przestępstwo, jakie obecnie można tu przypisać, to apologia faszyzmu – powiedział. – W tym przypadku byłoby jednak można wynaleźć zbrodnię ludzkiej głupoty – dodał.