Jak podaje „Wall Street Journal”, firma Treasury Wine Estates Ltd. jest zmuszona zrobić odpis w wysokości 145 mln USD na koniec roku podatkowego właśnie przez znaczną ilość niesprzedanego w Stanach wina.
Zniszczona będzie cała partia butelek wina z niższej półki cenowej, którego wyprodukowano za dużo na rynek amerykański. Właśnie kończy się data jego przydatności do spożycia. Chodzi głównie o różowe półsłodkie i słodkie wina odmiany White Zinfandel.
— Charakteryzują się one znacznie krótszym okresem przydatności do spożycia niż wina z wyższej półki, jak choćby Chardonnay — wyjaśnia Jon Fredrikson, konsultant rynku wina w rozmowie z „Wall Street Journal”.
Niezabutelkowane jeszcze i niesprzedane wino jest najczęściej kierowane do destylarni celem przerobienia na inne alkohole, np. brandy. Z winem już butelkowanym tak się nie robi z uwagi na zbyt wysokie koszty całej operacji. Stąd potrzeba zniszczenia tak dużej partii. Inny powód, nie mniej ważny, też ma wymiar finansowy: producenci dostają zwrot podatku za wino wylane do ścieków.
