Jest wiele argumentów za tym, że w niedługim czasie wiosna zawita zarówno na termometrach, jak i na parkiecie, ale za oknem nadal zima.
O tym, że polska i europejska gospodarka odbiją się w drugiej połowie roku, słyszymy z ust wielu ekonomistów, analityków i polityków. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza istotnie jest duże i należy przyjąć go jako bazowy. Warto jednak przy tym spojrzeć na polski rynek kapitałowy, który poprzez ostatnie wydarzenia wydaje się już w dużej mierze wyprzedany i ma potencjał do zwyżek.
Nie tylko analiza techniczna przemawia za optymistycznym scenariuszem, ale też obniżki stóp procentowych przez RPP.
Indeks WIG był spychany w ostatnim czasie w dół głównie przez spółki z WIG20, które przeżywały trudny okres z powodu oferty dużych pakietów akcji, jak PKO BP, PHN czy — niespodziewanie — Pekao oraz rozczarowujących wyników TP. Indeks dwudziestu największych spółek po ostatnich spadkach technicznie znalazł się tym samym na poziomach wyprzedania, które zostały jeszcze bardziej nadwyrężone przez sytuację na Cyprze.
Nie tylko jednak analiza techniczna przemawia za optymistycznym scenariuszem. Pozytywne dla koniunktury na naszej giełdzie jest także ostatnie ostre cięcie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, które niedługo powinno zacząć wpływać na realną gospodarkę. Warto również zwrócić uwagę na fundamentalne wyceny naszych akcji, które nie są wysokie — można wręcz powiedzieć, że relatywnie w porównaniu z obligacjami skarbowymi wyglądają bardzo tanio. Oczekujemy, że do końca 2013 r. akcje w Polsce dadzą zauważalnie wyższy zwrot niż obligacje.
Warto więc, zanim temperatura na zewnętrz i na rynku się podniesie, już teraz rozważyć stopniowe zwiększenie aktywności na rynku akcji — czy to poprzez indywidualne inwestycje, czy mieszane fundusze inwestycyjne, które oferują połączenie potencjału akcji i stałego dochodu z obligacji korporacyjnych. Taka mieszanka powinna w końcu przynieść satysfakcjonujące uczestników rynku wyniki.