Wirth bez poparcia skarbu

Główny akcjonariusz odrzucił buy-back i wymienił większość rady nadzorczej. Prezes opuścił walne. Czy wkrótce opuści gabinet?

Życie prezesa KGHM, choć na pewno nigdy nie było monotonne, od kilku tygodni przypomina przejażdżkę rollercoasterem. Wczoraj Herbert Wirth znów znalazł się na wirażu. Na walnym zgromadzeniu skarb państwa, który ma kontrolę nad miedziową firmą, wymienił większość rady nadzorczej i zagłosował przeciwko planowanemu przez zarząd skupowi akcji własnych.

— Prezes Wirth opuścił walne przed zakończeniem obrad, już nie wytrzymał. A przedstawiciel skarbu państwa nie odpowiadał na żadne pytania — relacjonuje Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD i szef Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, który uczestniczył w walnym.

Brak skupu jest logiczny

Jego zdaniem, brak poparcia ze strony skarbu państwa dla skupu akcji, na który planowano przeznaczyć 3 mld zł, jest de facto wotum nieufności dla zarządu.

— Dlatego przyszłość prezesa KGHM widzę w ciemnych barwach. Powinien zacząć się pakować — uważa Ryszard Zbrzyzny. Giełdowi analitycy tonują nastroje.

— Zakładałem wprawdzie, że buy-back zostanie uchwalony, nie spodziewałem się jego realizacji ani w krótkim, ani w średnim terminie. KGHM ma przed sobą ogromne wydatki na przejęcie kanadyjskiej Quadry, wypłatę solidnej dywidendy oraz zapłatę podatku od kopalin, którego jeszcze nie było w momencie wysuwania propozycji buy-backu — przypomina Leszek Iwaszko, analityk Societe Generale.

— Brak poparcia skarbu państwa dla buy-backu jest logiczny — lepiej mieć 31 proc. wpływów do budżetu z dużej dywidendy niż brak jakichkolwiek wpływów z buy-backu. Można się było spodziewać takiego ruchu już wtedy, kiedy spółka ogłaszała zamiar przejęcia Quadry — zauważa Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

— Spółka ma inne potrzeby niż zamrażanie kapitału w kwocie 3 mld zł. Skup akcji własnych wydaje się niecelowy — powiedział PAP Andrzej Dworzycki, przedstawiciel MSP.

Nowa rada, nowy prezes?

Walne zgromadzenie odwołało wczoraj pięciu członków rady nadzorczej, a wśród nowo powołanych jest trójka z nominacji skarbu państwa i dwójka wskazana przez inwestorów finansowych. Stanowisko zachował Jacek Kuciński, przewodniczący rady oraz jej sekretarz — Marek Panfil. — To też skandal. Przecież rada została powołana na nową kadencję zaledwie pół roku temu. Skąd teraz potrzeba zmian? Tylko stąd, że były wybory? — pyta retorycznie Ryszard Zbrzyzny. Rada nadzorcza ma moc odwoływania i powoływania prezesa KGHM. Jej najbliższe posiedzenie przewidziano na 27 stycznia. Czy dojdzie do zmian w zarządzie?

— Brak poparcia skarbu dla skupu akcji może podsycić spekulacje dotyczące przyszłości Herberta Wirtha na stanowisku prezesa — przyznaje Leszek Iwaszko. Tym bardziej że Herbert Wirth sprzeciwia się projektowi ustawy o podatku od kopalin, zatwierdzonym już przez rząd. Prezes argumentuje, że podatek zachwieje rentownością biznesu KGHM. Odmiennego zdania jest Mikołaj Budzanowski, minister skarbu (choć jeszcze kilkanaście dni temu popierał Herberta Wirtha).

— Podatek od niektórych kopalin nie zagraża funkcjonowaniu KGHM. Firma zgromadziła pieniądze, również dzięki sprzedaży Polkomtela, i ma dziś dużą nadpłynność finansową oraz duże zdolności kredytowe — podkreślił wczoraj w rozmowie z PAP Mikołaj Budzanowski.

Planowanym wprowadzeniem podatku oburzone są z kolei związki zawodowe działające w KGHM. Dziś rano spotykają się zarządy wszystkich organizacji związkowych, by wspólnie opracować stanowisko. Na razie pogotowie strajkowe ogłosiła tylko miedziowa Solidarność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wirth bez poparcia skarbu