Gazeta ocenia, że prawie 35-procentowy pakiet został sprzedany na sesjach w styczniu za około 7 mln zł. Przed tymi transakcjami Sawicki posiadał ponad 50 proc. akcji.
Drobni akcjonariusze złożyli na niego doniesienie do prokuratury. Uważają, że pozbywał się akcji tuż przed informacją zarządu Krosna o wpadce spółki na opcjach i stracie księgowej sięgającej 38 mln zł.
Sawicki tłumaczy się na łamach „Parkietu”, że z powodu spadku wartości akcji instytucje finansowe zażądały dodatkowych zabezpieczeń. I dlatego musiał rzucić akcje na rynek.