Właściciele ksero muszą jednak płacić

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2003-10-23 00:00

To chyba była ostatnia deska ratunku: Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że zasady obciążenia właścicieli ksero są zgodne z prawem.

Profesor Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, stwierdził, że rozporządzenie ministra kultury, określające wysokość oraz zasady wyliczania opłaty z tytułu praw autorskich od właścicieli punktów ksero, nie narusza Konstytucji. O rozważenie skierowania tych regulacji do Trybunału Konstytucyjnego poprosił rzecznika „Puls Biznesu”.

Zdecydowaliśmy się na to, ponieważ dotarły do nas liczne głosy czytelników, którzy skarżyli się na przepisy i skandaliczny sposób ich wprowadzenia w życie. Rozporządzenie zaczęło bowiem obowiązywać 13 sierpnia 2003 r., nakazując właścicielom punktów ksero do końca tego właśnie miesiąca uiścić zaległą opłatę za I i II kwartał 2003 r. Przedsiębiorcy skarżyli się, że mieli zbyt mało czasu. Ponadto wysokość opłaty uzależniona była od udziału kopiowanych utworów wśród wszystkich materiałów. Wymagało to prowadzenia ewidencji aż do połowy roku (ustawa weszła w życie 1 stycznia), w sytuacji, gdy szczegółowe zasady nie były jeszcze znane.

Z tym zarzutami nie zgodził się jednak rzecznik.

— Termin 31 sierpnia 2003 r. nie wydaje się zbyt krótki, aby uiścić opłatę za pierwsze półrocze 2003. Podnieść również należy, że rozporządzenie nie wprowadza obowiązku prowadzenia sformalizowanej ewidencji dla kserowanych materiałów, a nakazuje jedynie przekazanie informacji stanowiących podstawę obliczenia tej opłaty — głosi uzasadnienie decyzji.

Prawnicy rzecznika podkreślili, że obowiązek zapłaty wynika z ustawy o prawie autorskim, a nie z rozporządzenia.

— Ustawowy obowiązek uiszczenia opłat istniał od 1 stycznia 2003 r. Podstawa ustalenia opłaty oraz maksymalna stawka procentowa ustanowione zostały w ustawie, a więc rozporządzenie mogło określić ją tylko na niższym poziomie. Podmioty świadczące usługi kserograficzne powinny więc w swoich planach finansowych na 2003 r. uwzględnić konieczność poniesienia opłaty i zawiązać na to stosowane rezerwy. Zawodowy charakter działalności wspiera tezę o braku jakiekolwiek zaskoczenia po stronie tych podmiotów — stwierdzili prawnicy z biura rzecznika.

W tej sytuacji pozostaje nam tylko jedno: ostrzec czytelników. Wszystko wskazuje na to, że sposób, w jaki was potraktowano jest zgodny z polskim prawem. Musicie zatem uiścić opłaty. Nawet jeśli teraz nikt się nie upomina o pieniądze, należności te przedawnią się dopiero w terminie 3 lat. Zatem nie możecie być pewni, czy nagle nie dostaniecie pozwu do sądu dotyczącego zaległych opłat.

Tymczasem nadal niewielu przedsiębiorców wywiązało się z obowiązku.

— Na razie opłatę uiściło około 10 proc. zobowiązanych. Są to dane szacunkowe. Wszyscy nie płacący powinni zdawać sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji prawnych nie wnoszenia opłat. Mowa o odsetkach ustawowych oraz postępowaniach sądowych. Rozumiejąc, że obowiązek wnoszenia opłaty jest czymś nowym dla punktów ksero, stąd do tej pory nie podejmowaliśmy działań mających na celu jej wyegzekwowanie od niepłacących. Niemniej czas rozpoczęcia takich działań zbliża sie nieuchronnie — twierdzi Andrzej Gąsiorowski, prawnik z Kopipolu, jednej z organizacji zajmującej się pobieraniem opłat.

W przypadku stowarzyszenia Polska Książka, drugiej organizacji zajmującej się inkasowaniem opłaty, z obowiązku wywiązało się tylko 220 punktów ksero. Łącznie jest ich w Polsce ponad 13 tys.