Polskim udziałowcom Polkomtelu, operatora sieci komórkowej Plus, udało się przeforsować pomysł wypłaty dywidendy. Pierwszy raz właściciele otrzymają wynagrodzenie po wpompowaniu do spółki ponad 2 mld zł.
Udziałowcy Polkomtelu otrzymają w tym roku dywidendę. Taka decyzja zapadła podczas nieformalnego posiedzenia rady nadzorczej jednego z trzech operatorów komórkowych w kraju.
— Akcjonariusze podjęli tę decyzję jednomyślnie. Teraz muszą jeszcze ustalić szczegóły, a przede wszystkim wysokość premii — twierdzi nasz informator.
To pierwsza taka decyzja od początku komórkowego biznesu w Polsce. Czy to oznacza, że po latach inwestycji rozpoczęły się żniwa? Na razie tylko w Plusie i to nie z pobudek ekonomicznych, a raczej konkretnego interesu udziałowców, być może ze szkodą dla samej spółki — odpowiadają analitycy.
Nie wiadomo, ile pieniędzy będzie do podziału. Z dwóch powodów — spółka nie podliczyła jeszcze ubiegłorocznych zysków, a rada nie podjęła decyzji, jaki procent zysku przypadnie akcjonariuszom. Już teraz wiadomo jednak, że będzie co dzielić. Po trzech kwartałach ubiegłego roku Polkomtel na czysto zarobił 519 mln zł (dla porównania — w 2001 r. — 591 mln zł). W czwartym kwartale wyniki na pewno się jeszcze poprawiły.
Przy podziale zysku najwięcej gotówki otrzyma czterech udziałowców operatora: PKN Orlen, KGHM, TDC i Vodafone. Każdy z nich kontroluje po 19,61 proc. udziałów spółki. Jeśli do podziału przypadnie połowa zysku, to każda z wymienionych firm otrzyma co najmniej po 50 mln zł (uwzględniając wyniki tylko po trzech kwartałach). Nieco mniej trafi do PSE, do których należy 16 proc. udziałów operatora.
— Sytuacja finansowa Polkomtelu jest dobra. Spółka ma relatywnie niewielkie zadłużenie i wysokie zyski. Stąd pewnie oczekiwania inwestorów co do wypłaty dywidendy — mówi Anna Hess, analityk CDM Pekao.
O możliwej wypłacie dywidendy przez Polkomtel informowaliśmy w październiku 2002 r. Pisaliśmy, że akcjonariusze finansowi Orlenu naciskają na zarząd spółki, aby ten doprowadził do sytuacji, w której koncern zacząłby osiągać korzyści z tytułu posiadanego pakietu udziałów. W grę wchodziły, i pewnie nadal wchodzą, dwa rozwiązania — dywidenda lub sprzedaż akcji.
Na dywidendę nie mają co liczyć udziałowcy pozostałych dwóch operatorów komórkowych działających w Polsce. W przypadku Polskiej Telefonii Cyfrowej nie domagają się tego akcjonariusze, a w przypadku Idei spółka cały czas jest pod kreską.
— W 2003 r. chcemy zainwestować pieniądze w produkty i sieć. Czekają nas też wydatki promocyjne — po to, by utrzymać pozycję lidera — mówi Antoni Mielniczuk z PTC, sugerując, że dywidendy szybko nie będzie.
Do tej pory operatorzy komórkowi „konsumowali” wszystkie pieniądze, jakie otrzymywali z banków czy od właścicieli. Polkomtel dwa razy podwyższył kapitał zakładowy — raz o 400 mln zł, drugi raz o 550 mln zł, ostatecznie do 2,05 mld zł. Dochodziły do tego pożyczki od akcjonariuszy, kredyty i emisje papierów dłużnych. Pieniądze szły na inwestycje w infrastrukturę i walkę o klienta. Przez pierwsze trzy kwartały ubiegłego roku Polkomtel zainwestował 584 mln zł, w 2000 i 2001 r. po blisko 940 mln zł.
Polkomtel zgromadził najlepszych finansowo klientów telefonii komórkowej. Nie ma się jednak z czego cieszyć, bo konkurencja patrzy na nich z dużym zainteresowaniem. Dlatego operator już pracuje nad nową strategią marketingową.
Wypłata dywidendy to nie jedyna sprawa, którą zajmowała się rada nadzorcza Polkomtelu na ostatnim posiedzeniu. Kolejna kwestia to strategia dla spółki.
— Jest wstępny zarys nowej polityki marketingowej. Chcemy mocno wejść w jeden z segmentów rynku. Jaki? Nie powiem — ujawnia nasz informator.
W ostatnim kwartale ubiegłego roku Plus prawdopodobnie stracił pozycję drugiego operatora na rynku telefonii komórkowej w Polsce. Więcej abonentów może już mieć Centertel. Obecnie z jego usług powinno korzystać około 4,5 mln abonentów, z Plusa — około kilkaset tysięcy mniej. Słowem coś szwankuje.
— Spadek Plusa na trzecie miejsce ma wymiar nie tylko marketingowy. Świadczy bowiem o tym, że firma ma mocnych konkurentów, którzy po zagospodarowaniu rynku — w czym Plus praktycznie nie uczestniczy — zaczną podbierać mu klientów. A to dla spółki jest niebezpieczne — mówi Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.
Według naszych informacji, utrata rynku zaniepokoiła udziałowców firmy, którzy domagają się zmian w jej strategii.
— Biznesowo liczy się przede wszystkim jakość klientów, a ta w Plusie jest zdecydowanie lepsza niż w Idei — podkreśla Anna Hess, analityk CDM Pekao.
Na jakość, a nie ilość klientów, uwagę zaczyna jednak zwracać też Idea, która pokazała ostatnio, jak zdobywać nowych użytkowników. Czy teraz pokaże, jak się odbiera klientów konkurencji?
— Spółka musi przede wszystkim zadbać o segment klientów biznesowych, który jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny finansowo dla operatora niż indywidualni użytkownicy. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że Idea zaczyna podgryzać Plusa i przejmować część jego klientów — mówi jeden z analityków.
Zarząd Centertela zasygnalizował, że w 2003 roku „będzie przesuwał działanie operacyjne od ilości pozyskiwanych klientów do zwiększania ich wartości”.