Własnościowe roszady w imperium Gudzowatych

opublikowano: 17-10-2014, 00:00

Grzegorz Ślak, prezes Wratislavii-Bio, został współwłaścicielem spółki, która w styczniu ma zadebiutować na GPW

Wratislavia-Bio, producent biokomponentów, kończy prace nad prospektem emisyjnym. — W styczniu 2015 r. spółka powinna znaleźć się na giełdzie — mówi Grzegorz Ślak, prezes Wratislavii-Bio. Menedżer, w przeszłości prezes Rafinerii Trzebinia, Huty Ferrum i Skotanu, od niedawna jest nie tylko szefem producenta biokomponentów, ale też jego znaczącym udziałowcem. Związana z nim firma HGBS Finanse odkupiła od Akwawitu-Polmosu 30 proc. udziałów Wratislavii-Bio.

WSPÓLNICY:
WSPÓLNICY:
Gdy w kwietniu 2014 r. Wratislavia-Bio wprowadzała na Catalyst obligacje, Grzegorz Ślak, prezes spółki, był pracownikiem Tomasza Gudzowatego. Obecnie jest jego wspólnikiem.
ARC

— Po prostu wierzę w spółkę — ucina Grzegorz Ślak. Największym udziałowcem Wratislavii- Bio pozostaje Akwawit-Polmos — kontroluje 38,6 proc. udziałów. 99 proc. akcji Akwawitu- Polmosu natomiast należy do Bartimpeksu, który w 80 proc. jest kontrolowany przez Tomasza Gudzowatego, wielokrotnego laureata nagród World Press Photo. Rodzina Gudzowatych kontroluje też bezpośrednio 31 proc. udziałów we Wratislavii-Bio.

Spadkowy poślizg

Debiut Wratislavii-Bio będzie związany z emisją nowych akcji stanowiących 20 proc. kapitału. Z ich sprzedaży spółka chce uzyskać 100 mln zł. By je sprzedać, musi przekształcić się ze spółki z o.o. w akcyjną. Uchwały w tej sprawie zostały podjęte już dawno, ale z powodu postępowania spadkowego po śmierci Aleksandra Gudzowatego nie zostały zrealizowane.

— Mam nadzieję, że w listopadzie sprawy się wyjaśnią. Na przekształcenie w spółkę akcyjną potrzebuję wtedy siedem dni. Prospekt jest prawie gotowy, a spółka transparentna — nasze obligacje notowane są na Catalyście. Komisja Nadzoru Finansowego powinna go szybko zatwierdzić — uważa Grzegorz Ślak.

Pieniądze z publicznej emisji akcji pójdą na budowę instalacji stearynianów wykorzystywanych w detergentach. Instalacja, która ma ruszyć w 2016 r., da spółce możliwość zwiększenia przychodów o 40 proc. i zdywersyfikuje jej działalność.

Gorący koniec roku

Biopaliwowy biznes jest stymulowany głównie przez regulacje polityczne, a właśnie na sprzedaży komponentów do biopaliw oparta jest działalność Wratislavii-Bio.

Zaledwie 10 proc. z 485 mln zł przychodów z 2013 r. pochodziło ze sprzedaży gliceryny, ubocznego produktu przy produkcji estrów. W 2013 r. spółka miała 22 mln zł zysku, na ten zapowiadała 40 mln zł. Miał to być efekt restrukturyzacji prowadzonej przez Grzegorza Ślaka (został prezesem w 2011 r.) oraz znalezienia nowych źródeł surowca, m.in. również za wschodnią granicą, czyli tam, gdzie podwaliny Bartimpeksu wykuwał jego twórca — Aleksander Gudzowaty.

— Na razie mamy 21 mln zł zysku. W październiku powinniśmy wypracować 5 mln. Osiągnięcie 40 mln zł jest możliwe, ale wszystko zależy od końca roku — mówi Grzegorz Ślak.

OKIEM EKSPERTA

To stabilny biznes

DR ROBERT ZAJDLER

Instytut Sobieskiego

Rynek biopaliw został sztucznie wykreowany dla promocji odnawialnych źródeł energii. Jest to stabilny biznes, bo regulacje unijne zmuszają producentów paliw do dodawania określonej ilości biokomponentów do benzyny i oleju napędowego. Nie nastąpiły jednak żadne zmiany regulacyjne, które sprzyjałyby większemu rozwojowi tego biznesu. Pomysł zwiększenia udziału biokomponentów w paliwach został zarzucony, zarówno dzięki protestom producentów samochodów obawiających się ich wpływu na silniki, jak też ze względu na obawę o wypieranie upraw na cele żywnościowe przez uprawy biopaliwowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane