Włochy - Australia 1:0 (0:0)

Polska Agencja Prasowa SA
26-06-2006, 20:24

Uznawani za faworytów Włosi po zaciętym meczu wyeliminowali Australię dopiero dzięki kontrowersyjnemu rzutowi karnemu wykorzystanemu w 95. minucie przez Francesco Tottiego. Trzykrotni mistrzowie świata zagrają w ćwierćfinale ze zwycięzcą wieczornego spotkania Ukrainy ze Szwajcarią.

Uznawani za faworytów Włosi po zaciętym meczu wyeliminowali Australię dopiero dzięki kontrowersyjnemu rzutowi karnemu wykorzystanemu w 95. minucie przez Francesco Tottiego. Trzykrotni mistrzowie świata zagrają w ćwierćfinale ze zwycięzcą wieczornego spotkania Ukrainy ze Szwajcarią.

Włosi zrewanżowali się tym samym holenderskiemu trenerowi Australii Guusowi Hiddinkowi, który w poprzednich MŚ jako szkoleniowiec Korei Płd. w drugiej rundzie wyeliminował ich z turnieju.

Początek spotkania należał do podopiecznych Marcelo Lippiego. Już w 4. minucie Luca Toni mógł pokonać Marka Schwarzera, ale po jego uderzeniu głową piłka przeleciała minimalnie obok bramki.

Później Toni nie wykorzystał jeszcze cztery znakomite okazje strzeleckie - tylko raz na drodze piłki do siatki stanął australijski bramkarz, w pozostałych włoski napastnik uderzał niecelnie. W 40. minucie popis nieskuteczności dał Alberto Gilardino, który przestrzelił z kilku metrów.

Jedyną groźną akcję Australijczycy przeprowadzili dziesięć minut wcześniej, kiedy Scott Chipperfield uderzając potężnie z 12 metrów sprawił sporo kłopotów Gianluigiemu Buffonowi.

Od 50. minuty Włosi grali w dziesiątkę. Sędzia wyrzucił z boiska Marco Materazziego, który przed polem karnym brutalnie faulował Marco Bresciano. Lippi zareagował błyskawicznie, wzmacniając linię defensywną (Toniego zastąpił obrońca Andrea Barzagli).

Grający z przewagą Australijczycy zaczęli sprawiać więcej kłopotów rywalom, jednak podobnie jak Włosi, byli bardzo nieskuteczni. W 59. minucie Buffon z wielkim trudem obronił uderzenie Chipperfielda. W ciągu kolejnego kwadransa w znakomitych sytuacjach zawiedli Tim Cahill i Bresciano.

Włosi dali się zepchnąć do defensywy, ale potrafili także groźnie kontratakować. W 87. minucie Vicenzo Iaquinta powinien wywalczyć prowadzenie dla "Azzuri", ale w sytuacji sam na sam ze Schwarzerem strzelił prosto w niego. Wcześniej australijski bramkarz miał tylko jedną okazję do pokazania swoich umiejętności - po strzale Andrei Pirlo z rzutu wolnego.

Do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył trzy minuty. Kiedy ostatnia dobiegała końca rajd rozpaczy przeprowadził Fabio Grosso, z którym o piłkę walczył Lucas Neill. Obaj wpadli w pole karne, ale w pewnej chwili Australijczyk upadł, a włoski obrońca przewrócił się o niego.

Arbiter dopatrzył się przewinienia i podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Totti. Uderzył potężnie w górny lewy róg bramki i nie dał szans Schwarzerowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Włochy - Australia 1:0 (0:0)