Wzrost niepewności spowodowany przez kryzys polityczny we Włoszech, a także niespodziewane obudzenie przez Biały Dom obaw wojny handlowej z Chinami spowodowały wyraźną przecenę na amerykańskich rynkach akcji. Wiadomość, że indeks Conference Board pokazujący nastroje amerykańskich konsumentów doszedł w maju do największej wartości od prawie 18 lat nie miała zatem żadnego znaczenia. VIX, czyli tzw. indeks strachu rósł we wtorek nawet o 38 proc. i osiągnął największą wartość od dwóch miesięcy. Poszukiwanie „bezpiecznych przystani” spowodowało wzrost cen obligacji USA. Złoto jednak staniało, bo ucieczka od euro umocniła dolara amerykańskiego. Piątą z rzędu sesję staniała ropa.

Na koniec sesji tylko 2 z 11 głównych segmentów S&P500 były na zielono. To spółki użyteczności publicznej (0,04 proc.) i nieruchomości (0,25 proc.), dla których spadek rentowności obligacji jest dobrą wiadomością. Największy odwrót widoczny był w segmentach przemysłowym (-1,6 proc.), materiałowym (-1,8 proc.) i finansowym (-3,4 proc.). Na zamknięciu taniało 80 proc. spółek z S&P500. Z 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones staniało 28. Trzy najmocniej przecenione spółki to giganci branży finansowej: JP Morgan Chase (-4,3 proc.), Goldman Sachs (-3,4 proc.) i American Express (-3,3 proc.). Dwa blue chipy, których kursy wbrew nastrojom dominującym na rynku rosły na zamknięciu, to koncern farmaceutyczny Pfizer (0,06 proc.) i potentat rynku napojów Coca-Cola (0,7 proc.).