Włoska wojna z Brukselą rozgrzewa się na dobre

opublikowano: 10-06-2019, 22:00

Rekomendacje budżetowe Komisji Europejskiej rząd Giuseppe Contego traktuje jako zamach na jego demokratyczny mandat.

W środę Komisja Europejska (KE) poinformowała, że chce objąć Włochy procedurą nadmiernego deficytu. Taka decyzja może być podjęta, gdy deficyt danego państwa przekracza 3 proc. PKB bądź dług znajduje się powyżej 60 proc. PKB i nie jest „dostatecznie obniżany”. Rekomendacja nie oznacza jednak formalnego wszczęcia procedury — do tego potrzebna jest decyzja Rady Europejskiej. W najgorszym przypadku Włochom grozi kara 0,2 proc. PKB, czyli w tym przypadku 3 mld EUR.

Matteo Salvini gotów jest wstrząsnąć strefą euro, by udowodnić swoją
niezależność
Zobacz więcej

GRA W TCHÓRZA:

Matteo Salvini gotów jest wstrząsnąć strefą euro, by udowodnić swoją niezależność Fot. Bloomberg

KE liczyła, że decyzja skłoni władze w Rzymie do zastosowania się do rekomendacji, wystosowanych już w zeszłym roku, lecz dotychczas ignorowane przez rząd. Tym razem jednak koalicja Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi zdecydowała się iść na wojnę z Brukselą. Luigi di Maio, wicepremier z ramienia Ruchu Pięciu Gwiazd, zapowiada „grzeczną odpowiedź, że Włochy nie podporządkują się żądaniom”. Mateo Salvini, szef Ligi i minister spraw wewnętrznych, idzie krok dalej — zapowiada, że „nie zarządza krajem na kolanach” i nie pozwoli „na zawiśnięcie na stryczku za jakieś głupie reguły”, zapowiadając w razie konieczności wdrożenie „równoległej waluty”.

Trwała bankowa niestabilność

Jeśli Włosi przejdą od słów do czynów, gospodarkę europejską czeka walka o przetrwanie. Wszystko z powodu niestabilności systemów bankowych w krajach członkowskich. System Target2 to unijny system rozliczeń bankowych w euro. Pozwala on na zaciąganie bankom centralnym strefy euro wzajemnych pożyczek w czasie rzeczywistym, by realizować zlecenia swoich klientów. Mając dane o saldzie przepływów pieniężnych z systemu Target2, można rozpoznać, który kraj jest najbardziej zadłużony u kogo wewnątrz wspólnej waluty. I tak według informacji Europejskiego Banku Centralnego Włosi są państwem o największym deficycie w systemie, sięgającym 500 mld EUR. Największym europejskim wierzycielem są oczywiście Niemcy, których należności zbliżają się do 1 bln EUR.

Dopóki gospodarka znajduje się w okresie prosperity, wszystko funkcjonuje płynnie. Problemy mogą pojawić się, gdy jedno z państw zbankrutuje lub zdecyduje się wyjść z unii walutowej. W takim przypadku pozostałe państwa członkowskie zobowiązały się pokryć należności proporcjonalnie do wielkości gospodarki, co zostało zapisane w Europejskim Instrumencie Stabilności Finansowej (ang. EFSF). Gdyby Włosi wdrożyli swoją groźbę w życie, ich należności w pierwszej kolejności spadną na ich największych wierzycieli, czyli Niemcy, które zobowiązane są pokryć nieco ponad 27 proc. zobowiązań. W dalszej kolejności brakującą dziurę kapitałową będą musieli zasypać Francuzi — około 20 proc. i Hiszpanie — prawie 12 proc. Już pokrycie samych zobowiązań wobec Target2 mogłoby pogrążyć gospodarkę Hiszpanii, tym bardziej że jest ona drugim pod względem zadłużenia państwem w tym systemie. W przypadku bankructwa Włoch, ósmej gospodarki świata, globalną gospodarkę czekałoby trzęsienie ziemi.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Nowa groźba, stary pomysł

Pozostaje odpowiedź na pytanie, czy „alternatywna waluta” jest realną groźbą ze strony włoskiego rządu. Okazuje się, że włoski parlament już w zeszłym roku przyjął uchwałę pozwalającą rządowi na utworzenie „alternatywnego systemu płatniczego” zwanego „mini- -BOTami”. System polega na emisji nieoprocentowanych obligacji na okaziciela o łącznej wartości 70 mld EUR, które potem trafiłyby do firm i osób prywatnych. Na początku za ich pomocą Włosi mogliby opłacać podatki oraz usługi i dobra zapewniane przez przedsiębiorstwa będące własnością państwa. To pozwalałoby np. kupować paliwo ze stacji ENI, sieci kontrolowanej przez rząd. Claudio Borghi, autor tego pomysłu, główny ekonomista Ligi, uważa, że w dalszym etapie papiery wartościowe w całości zastąpiłyby euro jako waluta powszechnie akceptowana we Włoszech. Taka groźba nie jest nowa.

Po raz pierwszy do opinii publicznej pomysł dostał się za sprawą Yanisa Varoufakisa, ówczesnego ministra finansów Grecji. Według jego wizji państwo przypisałoby do każdego PESEL-u indywidualne konto, poprzez które obywatele mogliby płacić państwu podatki, a także regulować wzajemne zobowiązania. Według zamysłu byłego ministra finansów docelowo rząd wydawałby obywatelom dowody osobiste z czipem podobnym do tego w karcie płatniczej, za pomocą którego mogliby pokrywać zobowiązania w punktach akceptujących rządowy system.

O tym, czy mamy do czynienia z blefem, czy z realną groźbą zachwiania stabilnością strefy euro, przekonamy się w ciągu najbliższych tygodni. Według włoskich polityków decyzja KE podyktowana jest wyłącznie pobudkami politycznymi. Wskazują oni, że nie odstają oni zarówno pod względem długu do PKB, jak też deficytu od sytuacji w innych państwach strefy euro. Szczególnie podkreślają, że jeśli KE zamierza rygorystycznie przestrzegać zasad rygorów budżetowych, w pierwszej kolejności powinna uruchomić procedurę nadmiernego deficytu wobec Francji, który w 2019 r. ma przekroczyć 3 proc. PKB. Jeśli UE pozwoli Włochom zignorować przyjęte zaledwie kilka lat temu przepisy, może to negatywnie wpłynąć na wiarygodność reguł, które w trudnym okresie uspokoiły zaniepokojonych stabilnością wspólnej waluty inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy