Włoski rząd zajmie się sprawą ratowania Parmalatu

23-12-2003, 10:51

PAP: Sprawą ratowania Parmalatu, czwartego w UE koncernu rolno-spożywczego i ósmego pod względem wielkości koncernu we Włoszech, ma zająć się na wtorkowym posiedzeniu centroprawicowy rząd Silvio Berlusconiego.

Premier obiecał zrobić wszystko, by uratować włoskich pracowników koncernu. Zakres tych działań jednak ściśle wyznacza Komisja Europejska.

Krach międzynarodowego koncernu z Parmy grozi bezrobociem 40 tysiącom pracowników zatrudnionych we Włoszech i w 30 innych krajach w zakładach przetwórstwa mlecznego i owocowo-warzywnego.

Jak podejrzewa włoska prokuratura, od soboty prowadząca w tej sprawie śledztwo, rzeczywisty deficyt finansowy Parmalatu może sięgać nawet kwoty 10 miliardów euro. Prokuratura usiłuje ustalić, w jaki sposób koncern prowadząc tak zwaną "kreatywną księgowość" wykorzystywał sieć 300 spółek powiązanych na różne sposoby ze spółką-matką Parmalat Finanziaria S.p.A. i umiejscowionych w takich rajach podatkowych jak wyspy Kajman, Malta i Luksemburg.

"Kreatywna księgowość" prowadzona w ramach koncernu i polegająca na zapisywaniu w bilansie transakcji pomiędzy należącymi do niego spółkami pozwalała przez kilka lat ukrywać straty i równocześnie wykazywać posiadanie znacznego kapitału. Na tej podstawie Parmalat uzyskiwał dalsze kredyty z banków i mógł emitować warte 590 miliardów euro obligacje funduszu "Epicurum" na cele inwestycji w zakresie rozrywki i wypoczynku na Kajmanach.

Do krachu Parmalatu doszło, kiedy okazało się, że koncern nie jest w stanie dotrzymać wyznaczonego na 15 grudnia terminu wykupienia obligacji "Epicurum" i kiedy trzy dni później Bank of America zdementował informację o prowadzeniu opiewającego na kwotę 3,95 miliarda euro rachunku zależnej od Parmalatu spółki Bonlat z siedzibą na Kajmanach.

Międzynarodowa firma rankingowa Standard & Poor’s w piątek zakwalifikowała koncern Parmalat do grupy przedsiębiorstw niewypłacalnych.

Jeszcze dziesięć dni temu, kiedy wydawało się, że Parmalat znajdzie wyjście z trudnej sytuacji i spłaci z niewielkim tylko opóźnieniem obligacje "Epicurum", wartość akcji koncernu wynosiła 2,24 euro. W sobotę jednak spadła do zaledwie 30 centów. W poniedziałek akcje Parmalatu osiągnęły na mediolańskiej giełdzie teoretyczną cenę 10 centów. Z powodu zbyt wielkiej podaży obrót akcjami wstrzymano.

Szacuje się, że obligacje Parmalatu ma w portfelu około 100 tysięcy Włochów, którzy ulokowali w nich swoje oszczędności. Obligacje te znajdują się w kilku wielkich bankach włoskich, jak się okazuje bezpodstawnie przekonanych o dobrej sytuacji finansowej firmy, a także w rękach zagranicznych, w tym także amerykańskich inwestorów.

Dokumentacja finansowa koncernu kontrolowana była przez dwie firmy audytowe: Deloitte & Touche i Grant Thornton. Przedstawiciele tych firm jak dotąd nie wyjaśnili, jakim sposobem podstawą analizy bilansu Parmalatu za 2002 rok mógł być sfałszowany dokument Bank of America potwierdzający nieistniejący depozyt Bonlatu w tym banku.

W stosunku do przedsiębiorstw notowanych na włoskiej giełdzie kontrolę sprawuje włoski bank narodowy Banca d'Italia oraz organ kontroli giełdy - Consob. Obie te instytucje już w lecie otrzymały sygnały o nieprawidłowościach w dokumentacji finansowej koncernu, dopiero jednak w połowie grudnia bliżej zainteresowały się tą sprawą, prosząc Bank of America o potwierdzenie rzekomo wystawionych przez niego gwarancji.

Włoski minister skarbu Giulio Tremonti domaga się powołania specjalnego organu kontroli w celu ochrony oszczędności obywateli. Opozycja jednak jest zdania, że specjalny organ kontroli rynku oszczędności ograniczy niezależność Banca d'Italia, i żąda powołania specjalnej parlamentarnej komisji, której zadaniem byłoby wyjaśnienie krachu Parmalatu i dokonanych przez koncern nadużyć.

Aby ustrzec zatrudnione w Parmalat cztery tysiąc osób przed utratą pracy, rząd proponuje wprowadzenie zarządu komisarycznego koncernu i zamrożenie wierzytelności na co najmniej dwa lata.

W takiej sytuacji za krach Parmalatu zapłacą posiadacze obligacji, których nie będzie można sprzedać przed upływem wyznaczonego terminu i które następnie będą przypuszczalnie miały o wiele niższą wartość niż w chwili emisji, kiedy szacowano je na 7,2 miliarda euro.

Parmalat poza produktami mleczarskimi kontroluje również produkującą napoje orzeźwiające firmę Santal, producenta sosów Pomi, firmy Sunnydale i Farmland. Do koncernu należy również 100 procent udziałów w pierwszoligowym klubie piłkarskim AC Parma. W 2002 roku obroty koncernu wyniosły 7,5 miliarda euro, a zyski 269 milionów euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Włoski rząd zajmie się sprawą ratowania Parmalatu