Wnioski: zostało jeszcze 9 dni

Anna Leder
opublikowano: 2004-06-22 00:00

30 czerwca mija termin składania wniosków o wyłączenie odpowiedzialności za zanieczyszczone tereny nabyte przed 1 października 2001 r.

Odpowiedzialność władającego gruntem została wprowadzona ustawą Prawo ochrony środowiska 27 kwietnia 2001 r. oraz ustawą ją wprowadzającą. Regulacje te nakładają obowiązek rekultywacji posiadanych terenów zanieczyszczonych. Istotnym odstępstwem od reguły jest zasada, że jeżeli posiadacz zanieczyszczonego gruntu wykaże, że teren ten został skażony przed wejściem w życie ustawy przez inny podmiot, to powinien poinformować o tym fakcie wnioskiem właściwego starostę. Ten ma rok na podjęcie decyzji, czy zgłoszenie nie jest bezzasadne. Jeśli go nie odrzuci, władający nie będzie musiał rekultywować gruntu na własny koszt.

Jest szansa

Do wniosku należy dołączyć m.in. badania jakości gleby, dokument potwierdzający prawo do nieruchomości oraz mapę określającą dokładne jej położenie.

— Aby uniknąć rekultywacji nieruchomości, należy przede wszystkim dotrzeć do starych badań jakości gleby. Ale w większości przypadków po prostu ich nie ma. Jeżeli jednak ekspertyzy potwierdzą, że do skażenia doszło przed 1 września 1980 r., to obowiązek przeprowadzenia rekultywacji może zostać ograniczony do działań, które wykluczają zagrożenie życia lub zdrowia oraz rozprzestrzenianie się zanieczyszczenia. Jeśli do skażenia doszło przed 1 października 2001 r., czyli przed wejściem w życie prawa ochrony środowiska, i dokonał go kto inny niż obecnie nim władający, to nowy właściciel może być zwolniony z obowiązku rekultywacji — mówi Robert Adamczyk, dyrektor działu ochrony środowiska w Atkins Environment Polska.

— Jeśli sprawcą skażenia jest inny podmiot, to należy to wykazać, np. opisując rodzaj działalności gospodarczej prowadzonej przez poprzednika. Nie sądzę, by ktoś na ostatnią chwilę zdążył skompletować wymagane załączniki — mówi Irena Mazur, dyrektor Biura Orzecznictwa Administracyjnego w Ministerstwie Ochrony Środowiska.

Potwierdza jednak, że możliwe jest złożenie niepełnego wniosku i ewentualne wezwanie do jego uzupełnienia. Nie zna jeszcze odpowiedzi na pytanie, ile wniosków już wpłynęło. Nieoficjalnie mówi się, że w skali kraju — jedynie kilkanaście.

Robert Głazowski z Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatu Warszawskiego Zachodniego przyznał, że do jego urzędu nie wpłynął żaden wniosek. Przedstawiciele innych powiatów potwierdzają, że zainteresowanie tematem ogólnie było niewielkie.

Składać czy nie

— Złożenie wniosku jest faktycznie deklaracją o występujących zanieczyszczeniach i może wiązać się z administracyjnym nakazem rekultywacji. W wielu przypadkach takie deklaracje są niekorzystne dla władających gruntem — oczyszczenie go we własnym zakresie może być tańsze i nie naraża na dodatkowe kontrole. Z drugiej strony, uzyskanie zwolnienia może zwiększyć wartość nieruchomości, w szczególności poprzemysłowych — mówi Robert Adamczyk.

Zwolnienie z odpowiedzialności jest szczególnie istotne dla instytucji finansowych, które nie chcą przejmować ryzyka odpowiedzialności za zanieczyszczone grunty.

— Niezłożenie wniosku oznacza utratę możliwości uzyskania zwolnienia z potencjalnych kosztownych rekultywacji. Zobowiąże to firmy do utrzymywania rezerw w bilansach rocznych na ryzyka ekologiczne. Wymogi dotyczące księgowania wydatków na ekologię staną się jednym z podstawowych przyszłych form nacisków na sektor prywatny — przypomina Robert Adamczyk.