W ciągu ostatnich trzydziestu lat znacznie wzrosła liczba takich katastrof naturalnych, jak powodzie, susze czy burze tropikalne. Bez zmian w polityce rządów w następnych dekadach może być jeszcze gorzej.
Jak wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez OECD, w ostatnich trzech dekadach klęski związane z wodą dotykały co roku od 100 do 200 mln osób, z których dwie trzecie to ofiary powodzi. Straty finansowe sięgały między 50 a 100 mld USD rocznie. Spośród wszystkich tego typu katastrof burze i cyklony stanowiły 45 proc., powodzie — 40 proc., a susze — 15 proc.
Jak ostrzega raport, do połowy bieżącego stulecia na wzmożone ryzyko powodzi będzie narażony co piąty mieszkaniec ziemi. W strefie zagrożenia znajdzie się majątek o wartości nawet 45 bln USD. To wartość o 340 proc. większa niż obecnie i przekraczająca 70 proc. obecnego rocznego produktu światowego.
Najbardziej zagrożone są miasta Dalekiego Wschodu. Wśród nich Dhaka (Bangladesz), Kalkuta i Bombaj (Indie), Szanghaj (Chiny), Dżakarta (Indonezja), Bangkok (Tajlandia) oraz Ho Chi Minh (Wietnam).
Z badań OECD wynika także, że w najbliższych dekadach znacznie zaostrzy się problem niedoborów wody. Do 2050 r. zapotrzebowanie ludzkości na wodę wzrośnie o 55 proc. Najbardziej wzrosną potrzeby krajów rozwijających się. Wzmożone zapotrzebowanie będzie pochodziło od przemysłu, gospodarstw domowych i sektora energetycznego. Mimo to bez podstawowych środków higieny wciąż będzie pozostawać 1,4 mld ludzi. — Bez zmiany obecnej polityki koszty związane ze wzrostem gospodarczym, ochroną zdrowia i środowiska naturalnego znacząco wzrosną. Jednak przy zapewnieniu stabilnego finansowania i dobrego zarządzania rządy mogą ujarzmić potencjał wody — zauważa Angel Gurría, sekretarz generalny OECD.