Właściciele marin, operatorzy portów jachtowych i firmy świadczące usługi wodne przez dwa lata walczyły o niskie opłaty za wykorzystywanie gruntów pokrytych należącymi do skarbu państwa wodami, do uprawiania turystyki i rekreacji. Sezon żeglarski dobiega końca, a wodniakom wreszcie udało się dopiąć swego.

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej zapowiedziało rychłe przedstawienie projektu rozporządzenia, w którym stawki będą obniżone.
„Projekt rozporządzenia (…) obniża jednostkową stawkęopłaty rocznej za oddanie w użytkowanie 1 m 2 gruntu, niezbędnego do prowadzenia przedsięwzięć związanych z działalnością usługową, z 8,90 zł na 0,89 zł” — napisali przedstawiciele resortu w informacji zapowiadającej wdrożenie nowych przepisów. Przyznali też, że zgadzają się ze stanowiskiem organizacji branżowych i samorządowych. Te wskazywały, że dotychczas proponowane stawki w krótkim terminie zablokują rozwój żeglarstwa w Polsce.
To duża zmiana w dotychczasowej narracji. Jeszcze w wakacje przedstawiciele Wód Polskich, pobierających opłaty w imieniu skarbu państwa podkreślali, że stawki są niskie. Zapewniali, że stawka 8,90 zł za 1 mkw gruntu pokrytego wodami jest niższa od zapisanej w rozporządzeniu z 2006 r., w którym wpisano 12,19 zł za mkw. Twierdzili też, że część przedsiębiorców nie płaciła jej, niesłusznie korzystając ze zwolnienia podatkowego.
Adam Kowalski z QRS Mazury powołuje się jednak na orzeczenia sądowe pozwalające na zwolnienia. Podkreśla też, że wraz z przedstawicielami innych firm interweniowali u władz samorządowych m.in. Giżycka i Węgorzewa oraz u parlamentarzystów. Zakłada, że długotrwała walka przyniosła skutek i w nowym rozporządzeniu stawki będą niższe.
Przypomina też, że przed rekonstrukcją rządu, kiedy za gospodarkę wodną odpowiadało Ministerstwo Środowiska, udało się ustalić niższe stawki, ale po rekonstrukcji w przepisach wpisano wyższe. Przedsiębiorcy nie chcieli ich płacić, powołując się m.in. na błędy w obecnym rozporządzeniu.