Wicemarszałek Sejmu Janusz Wojciechowski (PSL) nie widzi możliwości skutecznego funkcjonowania rządu mniejszościowego. W wywiadzie udzielonym radiu PIN powiedział, że rozpad koalicji był od jakiegoś czasu bardzo prawdopodobny.
- Ta koalicja była narażona na rozpad, jeśli nie w ten czwartek to w następny. Widać to było już od dawna, więc to nie jest jakieś zaskoczenie – powiedział Wojciechowski.
Zaznaczył, że choć nie wróży sukcesu rządowi mniejszościowemu, PSL będzie konstruktywną opozycją.
- Nie wróżę sukcesów temu rządowi, nie wróżę sukcesów polityce, która nie będzie dostrzegać ludzi biednych i nie będzie patrzeć na gospodarkę przez pryzmat przede wszystkim polskiego interesu gospodarczego – powiedział.
Wojciechowski uważa, że zmiany w rządzie mogą znaleźć również odbicie w zmianach w koalicjach samorządowych.
- Na pewno trzeba będzie również weryfikować koalicje samorządowe, bo PSL nie będzie dreptać w miejscu. Będziemy konstruktywną opozycją, ale też będziemy szukać porozumień politycznych w Sejmie. A po to, żeby one były łatwiejsze w Sejmie, to trzeba ich szukać również w sejmikach wojewódzkich, generalnie w samorządach – powiedział wicemarszałek Sejmu.
Wojciechowski uważa, że Roman Jagieliński, nieoficjalnie typowany na stanowisko ministra rolnictwa, ma dostateczne kompetencje do jego sprawowania. Wątpi jednak, czy jako – jego zdaniem – reprezentant bogatszych mieszkańców wsi – będzie w stanie wyegzekwować dopłaty dla rolników.
- Wchodzimy do Unii i teraz albo polska wieś wytrzyma okres przejściowy, albo nie. Jeśli nie dostanie dopłat takich, jakie były wynegocjowane w Kopenhadze, to będzie klęska polskiej wsi i Roman Jagieliński niczego tu nie zmieni – powiedział.
MD, PAP