Wojna o nisze już się rozpoczęła

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2003-04-10 00:00

Rynek usług kurierskich rozwija się dynamicznie, a oczekiwania klientów stale rosną. Taka sytuacja sprzyja konsolidacji firm z branży, w wyniku której za kilka lat na rynku przewozu paczek dominować będą duże podmioty.

— Udziały w rynku małych, lokalnych firm, oferujących usługi tego typu będą się zmniejszać. Niewielkie podmioty nie będą w stanie dorównać konkurentom pod względem technologii, rozwiązań IT czy standardów obsługi. Dlatego współpraca z większymi firmami będzie dla nich koniecznością i prawdopodobnie okaże się korzystna dla obu stron — mówi Ewald Raben, prezes Szybkiej Paczki.

Zdaniem przedstawicieli firm na co dzień korzystających z usług zarówno dużych jak i małych kurierów, niewielcy operatorzy, działający na lokalnym rynku, mają jednak dużą szansę na sukces.

Atutem małych firm kurierskich jest ich bliski kontakt z klientami, poparty najczęściej umiejętnościami sprostania najbardziej nietypowym potrzebom zleceniodawców. Duże firmy kurierskie, działające według pewnych standardowych założeń, rejestrujące każdą przesyłkę w systemie i korzystające z pośrednictwa magazynu, nie mogą sobie pozwolić na elastyczne dostosowywanie usługi, sposobu jej wykonania i czasu realizacji do wymagań konkretnej osoby czy firmy.

— Nie znaczy to jednak, że mali kurierzy mogą stać się zagrożeniem dla dużych firm kurierskich. Na dystansach większych niż kilka kilometrów, skutecznie dostarczyć przesyłkę może tylko duża firma, z rozbudowaną siecią kurierską — podkreśla pragnący zachować anonimowość przedstawiciel lokalnej firmy kurierskiej.

Zdaniem Małgorzaty Kity, dyrektora sprzedaży w firmie kurierskiej Sprinter, niewielkie przedsiębiorstwa kurierskie utrzymują się na rynku dzięki dużej elastyczności, dodatkowo ściśle związanej z bogatą ofertą serwisową.

Wśród części klientów firm kurierskich panuje przekonanie, że usługi małej firmy są dużo tańsze, część jest przeciwnego zdania.

— Specyfika usług miejskich decyduje, że niska cena nie musi oznaczać gorszej jakości. Jeśli duża firma kurierska traktuje usługę miejską jako oddzielną od pozostałych, to z racji rozbudowanej struktury i drogich rozwiązań technologicznych nie jest w stanie zaoferować niskiej ceny — tłumaczy Mirosław Leszczyński, dyrektor operacyjny Masterlink Express.

Dodaje, że zleceniodawcy, dla których jakość i bezpieczeństwo są priorytetem, nie zwracają uwagi na różnice w cenie, które mogą wynosić nawet 20-25 proc.

W przypadku wysoce konkurencyjnego rynku ekspresowych usług transportowych coraz trudniej jest wskazać na wystarczająco głębokie nisze rynkowe, umożliwiające małym podmiotom prowadzenie dochodowej działalności.

— Zwolnienie dynamiki wzrostu rynku zmusza największych operatorów do poszukiwania nietypowych zleceń. W przypadku perspektywicznych nisz duże firmy zwykle decydują się na odważne posunięcia, które w efekcie eliminują wiele mniejszych podmiotów. Świadczenie nowych usług w oparciu o sprawdzone rozwiązania operacyjne oraz doświadczenie dużych podmiotów daje klientom zwykle produkt o znacznie wyższej jakości, niż oferowany przez małe firmy niszowe — mówi Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży i marketingu w TNT Express.

Przykładem takiego zachowania może być obsługa wąskich grup odbiorców. Jeszcze kilka lat temu taka działalność stanowiła bardzo dochodową niszę dla małych firm przewozowych i kurierskich. Wysokie oczekiwania klientów oraz specyfika transportu pewnych przesyłek zniechęcały dużych graczy rynku transportowego. Przez wiele lat dochody z tej niszy czerpały wyspecjalizowane firmy kurierskie.

— Sytuacja zmieniła się. TNT Express, zauważywszy perspektywiczną niszę, przygotowała specjalistyczne usługi transportu przesyłek medycznych i stała się poważnym konkurentem dla niewielkich operatorów. Dziś wydaje się, że z roku na rok firmom małym będzie coraz trudniej zająć unikalną pozycję na rynku transportowych usług ekspresowych. Mimo to, miejsce dla nich znajdzie się nawet na bardzo ciasnym rynku — zapewnia Rafał Dziura.

Również zdaniem Krzysztofa Zdziarskiego, dyrektora generalnego UPS Polska, na rynku kurierskim zawsze pozostaną nisze, które będą mogły zagospodarować mniejsze przedsiębiorstwa.

— Przykładem jest rynek aglomeracji miejskich, gdzie funkcjonuje wiele małych firm kurierskich, które dzięki niższym kosztom oferują konkurencyjny serwis — mówi Krzysztof Zdziarski.

Zdaniem przedstawicieli firm kurierskich, wstąpienie Polski do UE spowoduje wzrost zapotrzebowania na ich usługi. Zwiększy się bowiem liczba informacji i dokumentów, których nie da się przekazać pocztą elektroniczną czy przez telefon. Trudno jednak już teraz prognozować, które firmy kurierskie utrzymają się na rynku.