Wojna ogranicza aktywność graczy

Paweł Kubisiak
18-03-2003, 00:00

Poniedziałkowe notowania na GPW przybliżyły warszawski parkiet do giełd europejskich. W minionym tygodniu polscy inwestorzy ignorowali trendy na głównych parkietach Europy i USA. Jednak nowy tydzień połączył wszystkie giełdy Starego Kontynentu, które solidarnie poszły w dół w obawie przed wybuchem wojny w Iraku. Po szczycie na Azorach, Amerykanie, Brytyjczycy i Hiszpanie zrezygnowali z przegłosowania nowej rezolucji w sprawie Iraku. Może to oznaczać, że zabiegi dyplomatyczne w sprawie pokojowego rozbrojenia Iraku są już zakończone.

Najgorsza dla rynku jest niepewność, i warszawskiej giełdzie, podobnie jak i największym rynkom świata, szkodzi brak decyzji w sprawie Iraku. Wybuch wojny jest jedną z opcji zażegnania konfliktu bliskowschodniego, na którą inwestorzy są już przygotowani. Sama wojna przyniesie z pewnością przecenę indeksów, zarówno w USA, Europie, jak i na GPW. Jednak jeżeli Irak zostanie szybko pokonany, po pierwszych spadkach nastąpi silny wzrost. Natomiast nierozwiązana kwestia Iraku nadal będzie powstrzymywała zapał do kupna akcji.

Abstrahując od kwestii moralnych, atak USA i Wielkiej Brytanii może ożywić pogrążone w recesji rynku kapitałowe. Duże są tu szanse dla GPW, gdyż w opinii zachodnich ekonomistów kraje Europy Środkowej powinny najspokojniej przetrwać okres zawieruchy wojennej. Oczywiście pod warunkiem, ze wojna przebiegnie szybko i pomyślnie dla USA.

Interwencja w Iraku wywoła wzrost cen ropy, złota, srebra i miedzi. Można też się spodziewać pogorszenia nastrojów wśród konsumentów i przedsiębiorców. Taka sytuacja odbije się na indeksach Starego Kontynentu, jednak GPW powinna znieść to znacznie łagodniej niż jej zachodnie odpowiedniki.

Wzrost kursu ropy powinien stabilizować wycenę PKN Orlen, zwyżka metali powinna pomóc akcjom KGHM, a na wybuchu konfliktu może zyskać Agora, której wzrośnie zarówno czytelnictwo „Gazety Wyborczej”, jak i słuchalność rozgłośni radiowych. Za to konflikt może fatalnie wpłynąć na wycenę Orbisu, gdyż załamanie grozi turystyce i transportowi. Inwestorzy pozbywają się w trudnych momentach akcji i lokują środki w bezpieczne inwestycje. Skalę przeceny na GPW może jednak ograniczyć wysoki poziom wyprzedania rynku. Gracze nie chcą wychodzić z akcji przy aktualnym pułapie cen.

Potwierdza to zachowanie warszawskiego parkietu na poniedziałkowej sesji. Indeksy straciły blisko 2 proc., jednak skala obrotów wcale nie świadczy o panicznej wyprzedaży. Wręcz przeciwnie — obroty nie przekroczyły 100 mln, a ważniejszą informacją od spraw Iraku okazały się wyniki przetargu na informatyzację PKO BP. Jednym z liderów przeceny był Computerland, którego akcje straciły blisko 5 proc. po informacji o odrzuceniu jego oferty przez bank. Z kolei jedną z nielicznych spółek broniących się przed przeceną był Softbank, który pozostał na krótkiej liście PKO BP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Kubisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Wojna ogranicza aktywność graczy