Amerykański skarb nasilił presję na Koreę Południową, aby ta zrezygnowała z interwencji na rynku wona, wynika z opublikowanego w ubiegłym tygodniu raportu. Koreańska waluta w ciągu ostatnich 9 miesięcy osłabiła się do dolara o 8,8 proc. Jednocześnie do poświęcenia większej uwagi stymulacji popytu wewnętrznego Amerykanie wezwali Niemcy (według nich większą rolę w strefie euro powinna pełnić polityka fiskalna). Nadwyżka w rachunku bieżącym strefy euro sięga 300 mld USD, czyli 2,3 proc. jej produktu, za co prawie w całości odpowiadają Niemcy, wynika z raportu.
- Jest kluczowe, żeby strefa euro miała większy wkład w globalny popyt. Dlatego musi podjąć wszelkie kroki, by wspierać konsumpcję wewnętrzną – napisano w raporcie.
Zdaniem departamentu skarbu zbyt niski jest także popyt wewnętrzny w Japonii, znacząco niedowartościowany jest tymczasem chiński juan, co sztucznie ogranicza konsumpcję w Państwie Środka. Mimo to żadnego z głównych partnerów handlowych USA nie określono mianem manipulatora walutowego, zauważa agencja Bloomberg.
- Globalna gospodarka nie powinna polegać na USA jako na jedynym motorze wzrostu – ocenili specjaliści departamentu skarbu.
