Armia koalicji antyirackiej zajęła w piątek po południu strategiczne miasto i port w południowym Iraku - Um Kasr. Nadal trwają także naloty na stolicę Iraku, Bagdad i kilka innych głównych miast. Tymczasem pierwsi żołnierze koalicji zginęli podczas walk na terenie Iraku.
Dowództwo amerykańskie i brytyjskie podało, że przejęto kontrolę nad Um Kasr, choć trwały jeszcze walki z punktami oporu żołnierzy irackich. Atak lądowy na Um Kasr był poprzedzony nocnym intensywnym ostrzałem tego rejonu, przeprowadzonym przez wojska amerykańskie i brytyjskie.
Przy okazji wkraczania wojsk amerykańskich do Um Kasr doszło do drobnego incydentu z amerykańską flagą. Żołnierze piechoty morskiej po zajęciu portu zdjęli bowiem flagę iracką, a na jej miejsce powiesili amerykańską. Szybko jednak Pentagon przypomniał żołnierzom, że nie są zdobywcami, lecz "wyzwolicielami" i nie powinni czynić gestów mogących urazić Irakijczyków i nakazał zdjęcie swojej flagi.
Wojska koalicji, które prowadzą ofensywę lądową od południa, podeszły już pod Basrę - największe miast na południu Iraku. Niektóre niepotwierdzone źródła mówią nawet, że oddziały amerykańskie i brytyjskie znajdują się nawet w centrum miasta.
Żołnierze USA, posuwający się w kierunku Bagdadu, w piątek w okolicy An-Nasirija nad Eufratem (ok. 375 km od stolicy Iraku) napotkały opór sił irackich, które powstrzymały ofensywę amerykańską.
Tymczasem w piątek wieczorem rozpoczęły się silne naloty na Bagdad oraz znajdujące się na północy Iraku miasta Mosul i Kirkuk. Stolica Iraku już trzeci raz od rozpoczęcia wojny jest obiektem silnych nalotów - pierwsze dwa miały miejsce w czwartek przed świtem i wieczorem. Lotnictwo użyło wtedy bomb i pocisków manewrujących.
Podczas piątkowej ofensywy, w dwóch oddzielnych incydentach, zginęli dwaj pierwsi żołnierze piechoty morskiej USA. Śmierć obu potwierdziły władze amerykańskie. Także w piątek ośmiu żołnierzy brytyjskiej piechoty morskiej i czterech żołnierzy amerykańskich zginęło w wypadku śmigłowca CH-46 Sea Knight w Kuwejcie. Nic nie wskazuje, że do wypadku doszło w wyniku nieprzyjacielskiego ognia.
Irackie władze twierdzą także, że zestrzeliły nad Kuwejtem amerykański, bądź brytyjski myśliwiec biorący udział w nalotach na Irak. Pentagon natychmiast zdementował te doniesienia.
W południowym Iraku płoną szyby naftowe - twierdzą amerykańskie i brytyjskie koła wojskowe, nie wykluczając, że zostały podpalone rozmyślnie, aby "oślepić" sterowany elektronicznie amerykański sprzęt bojowy. Prawdopodobnie obecnie płonie siedem szybów.
PK, PAP