Wolne niedziele pod lupą inwestorów

21-01-2018, 22:00

W 2017 r. wartość zakupów nieruchomości handlowych sięgnęła 1,9 mld EUR. Inwestorzy wciąż są zainteresowani, ale zmiany w prawie mogą to zmienić

Boom na rynku nieruchomości komercyjnych nad Wisłą trwa. W minionym roku inwestorzy ulokowali tu niemal 4,7 mld EUR.

Zobacz więcej

STAWKI W ZAWIESZENIU: Centra handlowe w Polsce przeżywają w weekend prawdziwe oblężenie kupujących. Zdaniem niektórych analityków, ograniczenie handlu w niedzielę może wpłynąć na obroty najemców galerii, a przez to także na wycenę takich nieruchomości. Fot. Marek Wiśniewski

— To efekt ich wysokiej aktywności pod koniec roku, kiedy sfinalizowano większość umów kupna i sprzedaży, zarówno pojedynczych nieruchomości, jak i całych portfeli. Wartość zainwestowanego kapitału w Polsce wzrosła o 3 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a największe zainteresowanie inwestorów obserwowaliśmy w sektorze handlowym, gdzie w 2017 r. ulokowano aż 40 proc. wszystkich funduszy — mówi Aleksandra Burkot z działu badania rynku Knight Frank.

Handlowa gorączka

Przejęcia w sektorze handlowym były warte 1,86 mld EUR. Zdaniem analityków, w najbliższych miesiącach koniunktura na tym rynku powinna się utrzymać.

— Kilku znaczących transakcji nie udało się sfinalizować przed zakończeniem 2017 r., dlatego możemy się spodziewać bardzo dobrego wyniku w pierwszym kwartale 2018 r. Aktywność inwestorów i zainteresowanie obiektami handlowymi różnych formatów są nadal bardzo wysokie, zarówno w największych miastach, jak i mniejszych miejscowościach, gdzie znajdują się lub są planowane małe obiekty, jak parki handlowe czy wolno stojące budynki z jednym najemcą — uważa Dariusz Forysiak, dyrektor w dziale doradztwa inwestycyjnego Colliers International.

Zainteresowanie lokowaniem kapitału na rynku handlowym w 2018 r. mogłoby być jednak znacznie wyższa, gdyby nie kilka ograniczeń. Po pierwsze, nie wprowadzono długo wyczekiwanej możliwości inwestycyjnej dla wszystkich obywateli poprzez REIT-y, co wciąż bardzo ogranicza udział lokalnego kapitału w rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce. Część inwestorów wstrzymała również oddech w związku z wejściem w życie ustawy o zakazie handlu w niedzielę, która czeka obecnie na podpis prezydenta. Zgodnie z nowym prawem od 1 marca 2018 r. handlowe będą tylko dwie niedziele w miesiącu.

— W 2019 r. zakupy zrobimy tylko w ostatnią niedzielę miesiąca, a od 2020 r. sklepy będą zamknięte w niemal wszystkie niedziele w roku. Jednocześnie ustawa zawiera wiele wyjątków pozwalających na prowadzenie handlu w niedzielę, m.in. w piekarniach, cukierniach, na stacjach paliw, kwiaciarniach, sklepach z pamiątkami, w sklepach na dworcach, lotniskach i strefach wolnocłowych — przypomina Marcin Sulewski, dyrektor w dziale rynków kapitałowych nieruchomości handlowych JLL.

Z dystansem

Zdaniem analityków, na rynku pojawia się coraz więcej spekulacji na temat wpływu zakazu handlu w niedzielę na obroty najemców, co będzie miało bezpośredni wpływ na wyceny nieruchomości handlowych, w których najemcy płacą czynsz od obrotu.

— Pierwszy kwartał 2018 r. upłynie na próbach renegocjacji wysokości stawek czynszu i tworzeniu modeli finansowych przez właścicieli centrów handlowych i inwestorów w perspektywie trzech lat, kiedy wejdzie w życie całkowity zakaz handlu w niedziele. Niestety nie mamy dobrego przykładu, który pokazywałby, że wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę się sprawdziło i gospodarka na tym zyskała. Węgry po krótkiej próbie wycofały się z tego, natomiast kraje, w których ten zakaz obowiązuje, są i pozostaną przez jakiś czas na wyższym poziomie rozwoju gospodarki — tłumaczy Dariusz Forysiak. Zdaniem Andrzeja Tokaja, senior partnera w kancelarii Magnusson Tokaj i Partnerzy, w 2018 r. do użytku zostanie oddanych nie mniej nowych obiektów niż w roku 2017. Inwestycje te zostały jednak „zakontraktowane”, zanim wprowadzono nowe regulacje — podatek od nieruchomości komercyjnych i zakaz handlu w niedziele.

— Zwiększony fiskalizm w powiązaniu ze zmniejszeniem roli i przychodów z tradycyjnych form niedzielnych zakupów na rzecz e-handlu mogą spowodować, że Polski rynek inwestycyjny w nieruchomości handlowe straci na atrakcyjności w stosunku do innych rynków w regionie, przede wszystkim czeskiego, ale też węgierskiego i rumuńskiego, rosnących w 2017 r. zdecydowanie szybciej niż rynek polski — uważa Andrzej Tokaj.

Druga strona medalu

Wśród analityków pojawiają się jednak także bardziej optymistyczne głosy. Karolina Wójcik-Wrześniewska z działu doradztwa inwestycyjnego Savills spodziewa się, że właściciele obiektów handlowych będą próbowali zniwelować potencjalny negatywny wpływ nowego prawa.

— Część obiektów handlowych już wprowadziła bądź planuje wprowadzić wydłużone godziny otwarcia w pozostałe dni tygodnia — np. na Węgrzech odnotowano wzrost obrotów w czwartki i piątki o około 20 proc. Wydaje się oczywiste, że najlepsze obiekty handlowe w najmniejszym stopniu odczują wprowadzenie nowych przepisów — uważa Karolina Wójcik-Wrześniewska.

Paweł Partyka z działu rynków kapitałowych w firmie Cushman & Wakefield przypomina natomiast, że plany wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę znane są od 2016 r., więc ryzyko to było brane pod uwagę już przy transakcjach w 2017 r.

— Sam fakt wprowadzenia w życie przepisu od marca 2018 r. nie powinien mieć wpływu na zmianę nastawienia inwestorów w segmencie retail. Niektórzy właściciele centrów handlowych już zdecydowali się przedłużyć godziny otwarcia obiektów w piątki i soboty. Wierzymy, że wraz ze stopniowym wprowadzaniem zakazu handlu w niedzielę konsumenci przystosują się do nowej rzeczywistości, a spadki obrotów w centrach handlowych będą nieznaczne. W Niemczech zakaz handlu w niedzielę wprowadzono ponad 10 lat temu i rynek dostosował się do nowych zasad. Trzeba jednak pamiętać, że średni tygodniowy czas pracy w Polsce jest dłuższy niż w Niemczech, a zarobki niższe, dlatego zmiany w Polsce niekoniecznie będą odzwierciedlać sytuację, do której doszło w Niemczech — dodaje Paweł Partyka.

OKIEM PRAKTYKA

W soboty będzie tłok

AGNIESZKA NOWAK, dyrektor Galerii Północnej w Warszawie

Właściciele centrów handlowych będą stosunkowo najmniej poszkodowaną grupą z powodu zamknięcia obiektów w wyznaczone niedziele. Wprowadzone ograniczenia najbardziej dotkną najemców, a w szczególności małe lokalne przedsiębiorstwa. Niedziela jest jednym z najbardziej popularnych dni na zakupy, dlatego zamkniecie obiektów może mieć negatywny wpływ na obroty sklepów, punktów usługowych i restauracyjnych. Ograniczenie handlu w niedzielę może się także przełożyć na wzrost bezrobocia spowodowanego redukcją etatów. Zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądała w praktyce, ale liczymy na to, że odwiedzalność przeniesie się na pozostałe dni tygodnia. Z całą pewnością soboty poprzedzające niehandlowe niedziele będą znacznie mniej komfortowe dla klientów. Należy się bowiem liczyć z tłokiem w sklepach, większą zajętością parkingów czy mniejszą dostępnością terminów w lokalach usługowych takich jak salony kosmetyczne i fryzjerskie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Wolne niedziele pod lupą inwestorów