Wolni z musu czy z wyboru

Dorota Czerwińska
07-05-2010, 00:00

Aż 307 tys. osób założyło w 2009 r. działalność gospodarczą. To rekord. Ale ile z nich zmusili do tego pracodawcy?

Firmy nie doceniają możliwości, wiedzy i doświadczenia freelancerów

Aż 307 tys. osób założyło w 2009 r. działalność gospodarczą. To rekord. Ale ile z nich zmusili do tego pracodawcy?

Są wyspecjalizowani w jakiejś dziedzinie i realizują zlecenia na odległość. Najwięcej jest ich wśród informatyków, tłumaczy, księgowych, dziennikarzy, grafików, inżynierów, specjalistów od reklamy i marketingu, doradców finansowych, podatkowych czy HR. Mimo że na rynku pracy wolnych strzelców przybywa, to ich możliwości, wiedza i doświadczenie nie są odpowiednio doceniane, a obie strony, czyli freelancerzy i pracodawcy wysuwają pod swoim adresem wiele zarzutów. Pierwsi narzekają na marną jakość proponowanych projektów, nieuczciwość pracodawców, nie przestrzegających ustalonych zasad współpracy i odwlekających terminy płatności. Zleceniodawcy odpowiadają: freelancerzy nie dotrzymują terminów, trudno się z nimi skomunikować, dostarczają słabe prace.

— Obserwując rynki zachodnie, gdzie freelancing święci triumfy, nie można kategorycznie stwierdzić, że taki typ współpracy się nie sprawdza. Przeciwnie — freelancing to wartość sama w sobie, którą należy propagować. Ale na starcie trzeba wypracować żelazne zasady i standardy kooperacji. Tylko dzięki uregulowanej polityce freelancing w Polsce ma szansę stać się pełnoprawnym sposobem na życie i atrakcyjną formą współpracy — uważa Marceli Smela, dyrektor generalny firmy outsourcingowej IT Kontrakt.

Korzyści, ale dla kogo

"The Freelancer Report 2009" przygotowany przez brytyjską agencję Freeagent pokazuje, że struktura pracy wolnych strzelców na świecie skupia się wokół kilku kategorii: największa grupa pracuje na umowę zlecenie, w dalszej kolejności są właściciele jednoosobowych firm oraz konsultanci i pracownicy kontraktowi. Główne zalety współpracy z freelancerami wskazywane przez respondentów ankiety związanej z kodeksem dobrych praktyk "Freelance" to elastyczny kształt zespołu i korzystny rachunek ekonomiczny. Tak mówią firmy. Czy podobnie zadowolenie są freelancerzy?

Agnieszka Malinowska, grafik, na etacie pracowała pięć lat. Teraz jest wolnym strzelcem. Najbardziej ceni sobie pełną swobodę. I jak twierdzi, jeśli złapie dużo zleceń, to sporo zarobi.

Ale znajdowanie klientów to największy minus.

— Tak jest na początku. Z czasem krąg kontaktów i klientów się rozszerza — pociesza freelancerka.

Zawód projektanta wiąże się z kreatywnością, trudno wcisnąć kogoś takiego w sztywne ramy, ograniczać i podporządkowywać zasadom.

— Można swobodnie sterować swoją pracą i jeśli jest się dobrym, wybierać klientów. Mam pełną kontrolę nad tym, co robię dla klienta, bo to ja, a nie account czy szef agencji decyduje, czy wprowadzę w życie jakiś pomysł klienta, czy nie. Handlowcy z agencji często zgadzają się na wszystko, czego chce zleceniodawca i efekt nie zawsze jest dobry. Dla grafika opcja freelancingu jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż praca w agencji. Moi klienci nie narzucają swoich rozwiązań. Traktują mnie jak specjalistę, który wie, co robi, doradzi, zasugeruje tak, aby byli zadowoleni — twierdzi Agnieszka Malinowska.

Samodyscyplina

Podstawowymi zaletami, jakie przypisuje się freelancingowi, są samodzielność i ciągły rozwój. Możliwość decydowania o przyjmowaniu zleceń pozwala na kształcenie zawodowe.

Niektórzy mają problem z samodyscypliną. Poważna wada takiego sposobu zarabiania to nierównomierne dochody. Dlatego wielu wolnych strzelców szuka opieki firm pośredniczących. Może to być np. współpraca z firmą outsourcingową, na których usługi zapotrzebowanie rośnie od kiedy firmy zaczęły ciąć koszty.

— Freelancer poprzez odmienność projektów może poznawać nowe technologie, techniki, zagadnienia, wybierać różne miejsca pracy, samodzielnie lub z pomocą firmy pośredniczącej kierować swoją karierą i rozwojem — wylicza Marceli Smela.

Freelancing rozwija się bardzo szybko. Menedżerowie odpowiedzialni za budżety firm, widząc szanse na optymalizacje zespołu, chętnie zatrudniają pracowników zewnętrznych. I nic nie zapowiada, by to się miało znacząco zmienić.

Gdzie freelancer znajdzie zlecenia?

Źródłem ofert pracy dla wolnych strzelców miały być portale freelancerskie. Niestety, większość nie działa, a te, które pozostały aktywne, najczęściej przypominają tablicę z ogłoszeniami drobnymi. Prezentowane tam oferty nierzadko dotyczą niskopłatnych zajęć, niewymagających wysokich kompetencji. Najlepsi specjaliści często są polecani bezpośrednio (bardzo ważne są osobiste kontakty) lub są pod opieką firm pośredniczących. Partnerami firm outsourcingowych są największe instytucje: banki, korporacje czy firmy telekomunikacyjne, a freelancer, trafiając do pośrednika, dostaje nie tylko propozycje zleceń, ale także pomoc przy załatwianiu formalności i negocjowaniu stawki.

Aukcje zleceń: Zlecenia. Przez.Net, Oferia.pl, AukcjeZleceń.pl, Aukcje2Hire.net, Intauz.eu, freelancers.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / Wolni z musu czy z wyboru