Wolny rynek gazu według PGNiG

  • Anna Bytniewska
opublikowano: 15-02-2012, 00:00

Spółka proponuje sprzedaż konkurentom prawie 10 mld m sześc. gazu na aukcjach. Ci jednak wolą kupować paliwo na giełdzie

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) opublikowało dokument, który ma zrewolucjonizować rynek gazu w Polsce. Przyśpieszenie demonopolizacji to odpowiedź na oczekiwania Urzędu Regulacji Energetyki (URE) i unijne wymogi. Wczoraj więc ten największy w kraju hurtowy sprzedawca gazu przedstawił Program Uwalniania Gazu (PUG). To, czy regulator i rynek go zaakceptuje, okaże się w ciągu dwóch tygodni. Ruszyły konsultacje.

Wielkie otwarcie

PGNiG proponuje w PUG, że w latach 2013- 15 łącznie udostępni na aukcjach wolumen gazu stanowiący 70 proc. rynku (określonego na bazie 2011 r.). Trafi tam więc 9,4 mld m sześc. błękitnego paliwa rocznie. To ogromne ilości, zważywszy, że rocznie PGNiG sprzedaje ponad 14 mld m sześc. gazu dzierżąc około 98 proc. rynku. Spółka podkreśla, że aukcje w ramach PUG zostaną przeprowadzone na zasadach gwarantujących publiczny i równy dostęp firmom. PGNiG nie będzie w nich jednak brało udziału jako kupujący. Będą mogły w nich natomiast uczestniczyć spółki zależne PGNiG, w tym operatorzy systemów dystrybucyjnych (OSD), operator systemów magazynowania (OSM), producenci energii oraz spółki handlowe. Pierwsza aukcja, zgodnie z założeniami PGNiG, ma ruszyć 1 stycznia 2013 r. W ramach PUG gaz udostępniany będzie w tzw. punkcie wirtualnym, utworzonym w systemie przesyłowym przez jego operatora — Gaz- System.

Wyjściowa cena gazu oferowanego w ramach aukcji PUG ustalana będzie na podstawie ceny hurtowej uwzględniającej średnie koszty pozyskania gazu przez PGNiG ze wszystkich źródeł — importu dla całego portfolio importowego PGNiG i złóż krajowych, wraz z należnym zwrotem z zaangażowanego kapitału — oraz koszty utrzymywania zapasów obowiązkowych. W ramach PUG gaz będzie oferowany w pięciu aukcjach rocznie — do 1,9 mld m sześc. w każdej. Po przeprowadzeniu aukcji PUG na giełdzie towarowej zostanie uruchomiony rynek wtórny. Na nim firmy, które zakupiły gaz w ramach PUG, będą mogły nim swobodnie handlować.

Konieczne dyskonto

PGNiG zakłada, że będzie zmuszone do wprowadzenia dyskonta, by zwiększyć atrakcyjność gazu oferowanego w ramach PUG. Poziom zniżki będzie równy marży hurtowej PGNiG. Ponadto cena gazu na aukcji ma być indeksowana tak, by umożliwić PGNiG pokrycie poniesionych rzeczywistych kosztów pozyskania gazu i wyeliminować nieuzasadnione zyski z obrotu hurtowego. Metoda indeksacji zostanie ustalona z prezesem URE. By PUG mógł funkcjonować, PGNiG domaga się od regulatora uwolnienia cen. Taryfa obowiązywałaby tylko na gaz sprzedawany odbiorcom domowym (którzy partycypowaliby we wszystkich kosztach pozyskania gazu) i instytucjom spoza sektora przemysłu.

Woleli po dobroci

PGNiG próbuje zminimalizować negatywne dla siebie skutki wzrostu konkurencji po wprowadzeniu PUG. Spółka podkreśla, że przygotowuje ofertę, która pomoże mu zatrzymać klientów. PGNiG chce też handlować gazem na europejskim rynku, rekompensując sobie utratę części rynku krajowego. Spółka prognozuje, że po liberalizacji ceny gazu w Polsce zrównają się z tymi, jakie obowiązują w Czechach czy Niemczech. Przedstawienie PUG oznacza, że PGNiG wolało samodzielnie nakreślić sposób, w jaki będzie ustępować pola konkurencji, niż czekać na program odgórnie narzucony.

— To dobrze, że PGNiG przygotowało program. Liberalizacja rynku gazu jest oczekiwana i nieunikniona. PUG jest elementem mapy drogowej przygotowanej przez regulatora. Rynek ma służyć wszystkim podmiotom, więc cieszy, że PGNiG udostępnia projekt programu w trybie konsultacji społecznych. Przygotowując program spółka potwierdziła słuszność koncepcji regulatora, że rozwiązanie dobrowolne jest w obecnym otoczeniu prawnym nie tylko możliwe, ale też optymalne — twierdzi Marek Woszczyk, prezesa URE.

Jak mieć ciastko

PGNiG jednak, jak to ma w zwyczaju, chciałoby zjeść ciastko i je mieć — studzą zachwyty regulatora rywale monopolisty.

— To dobrze, że PGNiG zdecydowało się przedstawić ten program. Jego poważnym mankamentem jest jednak brak obligatoryjnej sprzedaży gazu na Towarowej Giełdzie Energii. To bardzo ułatwiło rozwój konkurencji w sektorze energetycznym, z czego i my skorzystaliśmy. Tymczasem mechanizm kształtowania ceny na aukcji, jaki proponuje PGNiG, nie daje gwarancji, że będzie ona atrakcyjna dla pozostałych graczy rynkowych. Gaz ten może być droższy niż na rynkach ościennych, co może oznaczać, że zamiast niezależnych podmiotów paliwo skupią na aukcjach spółki PGNiG i grupa zachowa monopolistyczną pozycję — mówi Michał Swół, wiceprezes CP Energii.

Jego zadniem, lepiej byłoby, gdyby PGNiG zaoferowało gaz bezpośrednio na giełdzie, np. z wydobycia krajowego, lub zaproponowało system mieszany — sprzedaż gazu na aukcjach i bezpośrednio na giełdzie. Wówczas konkurencja będzie miała szansę się rozwinąć. Możliwości importu gazu, jakie mają niezależni dystrybutorzy, są bowiem zbyt małe, by były do tego bodźcem.

— Nie wiemy też, jaki kapitał firmy musiałyby zaangażować, by uczestniczyć w aukcji. Tu też mogą pojawić się bariery — mówi Michał Swół. PGNiG jest otwarte na dyskusję z rywalami. — Właśnie po to upubliczniliśmy program, żeby pozostali uczestnicy rynku mogli zgłosić do niego uwagi. Staraliśmy się przygotować PUG zgodnie z wytycznymi regulatora, ale konsultacje mają służyć jego ulepszeniu — mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy