Wotum nieufności nigdy nie przejdzie

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-01-25 00:00

GRY SEJMOWE

Wniosek o wotum nieufności dla ministra Bartosza Arłukowicza jest kolejnym, który potwierdza, że ta instytucja prawna po prostu nie ma sensu. Do odwołania ministra konieczna jest większość ustawowego składu Sejmu, czyli 231 głosów za. W dziejach III RP jeszcze nigdy żadnej opozycji nie udało się i nie uda tyle zebrać.

Najbliżej usunięcia był w roku 2001 minister Emil Wąsacz, za którego odwołaniem oddano 229 głosów (w tym wiele z AWS). Niewielka jest również wartość debaty poprzedzającej głosowanie — według opozycji dany minister jest niemal przestępcą, w oczach koalicjantów zaś okazuje się aniołem.

Czyli wychodzi na to, że jedyną realną możliwością odwołania szefa resortu jest lobbowanie u premiera. Wniosek o wotum nieufności tylko wzmacnia polityczną pozycję ministra.