Litewska rafineria w Możejkach, o którą stara się PKN Orlen przerobiła w sierpniu więcej ropy niż w lipcu, mimo że mimo odcięcia dostaw drogą lądową z Rosji, poinformował w czwartek minister gospodarki Piotr Woźniak. Minister uważa, że PKN Orlen nie powinien wycofywać się z planowanej akwizycji.
„Mimo tego, iż w sierpniu rafineria była zaopatrywana droga morską, przerobiła więcej ropy niż w lipcu” – powiedział Woźniak na konferencji prasowej podczas konferencji prasowej w Krynicy.
„Prawie na pewno możemy powiedzieć, że do końca roku nic nie zmieni się z dostawami do Możejek, a prawdopodobnym terminem wznowienia dostaw drogą lądową jest zima” – powiedział też minister.
Po tym, jak operator rosyjskiego systemu ropociągów Transneft wstrzymał w sierpniu dostawy ropy dla Możejek, tłumacząc to awarią rurociągu, pojawiły się spekulacje, że PKN Orlen może zrezygnować z transakcji.
„Orlen nie powinien wycofywać się z Możejek. Mają port w Butyndze, dzięki któremu można zaopatrywać rafinerię w ropę” – powiedział w czwartek Woźniak.
O tym, że nie ma powodów, by PKN Orlen wycofał się z prywatyzacji rafinerii Możejki, pomimo kłopotów z dostawami surowca, mówili wcześniej m.in. minister skarbu Wojciech Jasiński oraz prezydent Lech Kaczyński.
Na mocy podpisanej w maju umowy, PKN Orlen kupi od Jukosu 53,7% akcji Możejek za ok. 1,492 mld USD. Ponadto PKN kupi 30,7% akcji od rządu litewskiego za 852 mln USD i otrzyma 3-letnią opcję odkupienia dalszych 10% w rafinerii za ok. 278 mln USD.
Obecnie należąca w 100% do Skarbu Państwa Nafta Polska ma 17,32% akcji Orlenu, natomiast Skarb Państwa bezpośrednio kontroluje dalsze 10,20%. (ISB)
maza/tom