Woźniak: Sytuacja gazowa poprawia się

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-01-2006, 18:33

Sytuacja związana z przesyłem rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Polski poprawiła się od niedzieli, a system gazowy znakomicie radzi sobie z ograniczeniami - poinformował w poniedziałek minister gospodarki Piotr Woźniak.

Sytuacja związana z przesyłem rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Polski poprawiła się od niedzieli, a system gazowy znakomicie radzi sobie z ograniczeniami - poinformował w poniedziałek minister gospodarki Piotr Woźniak.

Również Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) zapewnia, że dostawy gazu, mimo iż na częściowo obniżonym poziomie, są stabilne. Wciąż nie ma natomiast odpowiedzi Białorusi, z którą PGNiG negocjuje w sprawie dostarczania brakującego gazu przez ten kraj. Strona białoruska ma dać odpowiedź jeszcze w poniedziałek.

Zachodnie media podają w poniedziałek, że obok Polski, spadek dostaw rosyjskiego gazu jest najbardziej widoczny na Węgrzech i Austrii. Problemy z dostawami gazu z Rosji zaczęły także odczuwać Niemcy i Włochy. Z kolei Litwa informuje, że od początku roku cena gazu dla odbiorców indywidualnych w tym kraju wzrośnie średnio o 29 proc., a dla odbiorców przemysłowych od 31 do 36 proc.

Tymczasem w poniedziałek ok. godz. 17. władze Mołdawii, jednego z najbiedniejszych państw Europy, poinformowały o wstrzymaniu przez Rosję dostaw gazu w tym kraju.

Rosyjski koncern Gazprom oświadczył w poniedziałek, że do wtorku wieczorem przywróci pełne dostawy gazu do Europy, które zmalały po odcięciu w niedzielę dostaw dla Ukrainy. Informację o przywróceniu pełnych dostaw do państw UE potwierdził w Wiedniu austriacki minister gospodarki i pracy Martin Bartenstein. Austria sprawuje od 1 stycznia br. przewodnictwo w UE.

Sprawą gazu ma zająć się Komisja Europejska (KE). Natomiast 4 stycznia br. w Brukseli po raz pierwszy zbierze się grupa koordynacyjna ds. gazu przy KE, która nie spotkała się dotychczas, mimo iż istnieje od 2004 r.

Polski minister gospodarki powtórzył też wcześniejsze zapewnienia, że nie ma żadnych zagrożeń w dostawach gazu dla gospodarstw domowych. Braku gazu nie powinny też odczuć szpitale, szkoły oraz drobni i średni odbiorcy przemysłowi, w tym zakłady energetyczne.

W poniedziałek wieczorem w TVN24 pełnomocnik rządu ds.dywersyfikacji dostaw nośników energii do RP Piotr Naimski na pytanie, kiedy minister gospodarki pojedzie na rozmowy z Norwegami, aby odświeżyć umowę w sprawie dostaw gazu powiedział, że "stanie się to w najbliższym możliwym terminie". Dodał, że polski minister gospodarki był już w kontakcie z norweskim ministrem ds. gospodarki.

Były premier Jerzy Buzek powiedział w poniedziałek, że zawarta przez jego rząd umowa z Norwegią i Danią na dostawy rosyjskiego gazu, zerwana następnie przez rząd Leszka Millera, gwarantowałaby dziś Polsce pełne bezpieczeństwo energetyczne. Wyraził przekonanie, że obecny rząd wróci do rozmów z Norwegami.

Według Woźniaka, o ile w niedzielę dostawy gazu w punkcie przesyłowym Drozdowiczach były o 50 proc. mniejsze od zakontraktowanego poziomu, w poniedziałek były o blisko 33-35 proc. mniejsze niż zwykle. Pozwala to na "poluzowane" ograniczeń nałożonych dotychczas na jeden zakład - Zakłady Azotowe Puławy.

Zakłady z Puławach uspokajają, że ograniczenie dostaw gazu nie spowodowało zmniejszenia produkcji, a firma może "bardzo długo" znosić brak gazu. Jednak prezes firmy Zygmunt Kwiatkowski zapowiedział kroki prawne wobec dostawcy gazu - PGNiG, jeśli zmniejszenie dostaw spowoduje straty. Największe polskie zakłady, jak m.in. PKN Orlen i Police zapewniały wcześniej, że ich produkcja przebiega bez zakłóceń.

Również najwięksi zachodnioeuropejscy dostawcy energii twierdzą, że ich klienci nie odczują skutków odcięcia dostaw gazu na Ukrainę. Jednak niemiecki E.ON, francuski Gaz de France i brytyjska Centrica plc nie wykluczają "ograniczonych restrykcji" w dostawach gazu dla przemysłu, jeśli konflikt gazowy będzie się przedłużał lub zima okaże się wyjątkowo ciężka.

W zeszłym roku Gazprom informował, że od klientów w Europie Zachodniej brał za gaz średnio po 135 USD za 1000 m  sześc., zapowiadając, że w 2006 r. oczekuje wzrostu do 255 USD.

Według Associated Press, Polska nie ujawnia, ile płaci za rosyjski gaz; media mówią o 200-250 USD za 1000 m sześc. Agencja podała w poniedziałek, że Ukraina płaciła rosyjskiemu Gazpromowi 50 USD za 1000 m sześc. gazu, zaś strona rosyjska zażądała 230 USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane