Wraca problem zrzucania z sań

10-04-2013, 00:00

Weekendowy komentarz o żenującym rozegraniu sprawy tzw. memorandum EuRoPol Gazu z GazpromExportem, który przypominamy reprodukcją tytułu, zakończyłem zdaniem: „Dlatego od pięciu wspomnianych osób mamy prawo oczekiwać uzgodnienia i ogłoszenia dokładnego kalendarium — kto, kiedy i co wiedział…”.

Ta piątka to po stronie politycznej premierzy/ministrowie Donald Tusk, Janusz Piechociński i Mikołaj Budzanowski, po biznesowej zaś — prezesi Mirosław Dobrut i Grażyna Piotrowska-Oliwa.

Grażyna Piotrowska-Oliwa FOT. GK
Zobacz więcej

Grażyna Piotrowska-Oliwa FOT. GK

Z wyraźnym ociąganiem się i oporami, ale nożyce jednak się odezwały. Specjalny raport teoretycznie neutralnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, w którym mają się znaleźć wszystkie okoliczności towarzyszące podpisaniu memorandum, trafi na biurko premiera do przyszłego wtorku. Donald Tusk podkreślił, że jego skutkami będą ewentualne decyzje kadrowe, a ustalenia MSW i służb specjalnych zostaną upublicznione.

Paranoja tej sprawy polega na tym, że trefna umowa nic by konkretnie nie zmieniła i nie spowodowała żadnych szkód materialnych. Nakazana Gazpromowi przez Władimira Putina budowa odnogi gazociągu jamalskiego przez terytorium Polski w kierunku Słowacji to gigantyczna hucpa. Projekt znany od dekady jest biznesową abstrakcją. Ale politycznie została odpalona może nie mina, raczej petarda, która potrząsnęła polskimi saniami rządowymi. Ich woźnica Donald Tusk nie pierwszy raz będzie musiał kogoś strącić, żeby lejce w ogóle nie wymknęły mu się z rąk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

GPW / Wraca problem zrzucania z sań