Wrócą na giełdę, żeby spłacić długi

Alina Treptow
opublikowano: 2015-09-28 22:00

To może być największa oferta publiczna od trzech lat. Pieniądze od inwestorów poprawią bilans spółki i jej głównego akcjonariusza

Niemal dokładnie 9 lat temu HTL-Strefa, producent nakłuwaczy bezpiecznych i lancetów osobistych, w pierwszej ofercie publicznej sprzedała akcje za 97,4 mln zł. Spółkę wyceniono w IPO na 460 mln zł, ale w szalejącej wówczas hossie już na premierowej sesji kurs podbito o 130 proc., do ponad 1 mld zł. W 2009 r. fundusz EQT w wezwaniu wykupił akcje spółki, płacąc ponad 850 mln zł. Giełdowa historia zatoczyła koło, a po kapitał chce sięgnąć zarówno sama firma, która liczy na 200 mln zł, jak i EQT, który chce spieniężyć pakiet wart nawet ponad 400 mln zł. Jeśli targ z inwestorami zostanie dobity na tym poziomie cenowym, to będzie to największa oferta od oferty Alior Banku w 2012 r., a wycena firmy przekroczy 1,3 mld zł. Szczegóły oferty znane będą po publikacji prospektu, ale jej najważniejsze parametry zawiera raport analityków DM mBanku (broker jest jednym z oferujących), do którego dotarł „Puls Biznesu”.

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie

Do wzięcia ma być nie więcej niż 245 mln akcji, z czego 80 mln to papiery nowej emisji. Wpływy netto z emisji nowych akcji mają wynieść około 200 mln zł. Po IPO nowi akcjonariusze będą mieli 34 proc. głosów. O ile sprzedaż akcji EQT to pierwszy krok funduszu w kierunku wyjścia z inwestycji, to pieniądze z emisji pozwolić mają na zmniejszenie zadłużenia spółki do poziomu 2-krotności EBITDA.

Na koniec 2014 r. wyniosło ono 934 mln zł, tj. 9-krotność skorygowanego EBITDA. Znaczną część, bo 500 mln zł, stanowiła pożyczka od EQT. Po konwersji pożyczki na akcje zadłużenie zmalało w pierwszym półroczu 2015 r. do 422 mln zł (3,7-krotność skorygowanego EBITDA). Analitycy biura podkreślają dobre perspektywy rynku, na którym działa firma, i to nie tylko w kontekście zwiększającej się lawinowo liczby cukrzyków na świecie. Światowy rynek diagnostyczny jest wart 45 mld EUR i rośnie średniorocznie o 5-7 proc. Segmenty, w których działa HTL-Strefa (nakłuwacze bezpieczne, lancety personalne, igły insulinowe), są wyceniane na 1,9 mld EUR i notują 4-10-procentową roczną dynamikę.

Spółka przymierza się do wejścia na rynek amerykański z tradycyjnymi igłami — zgodę na to otrzymała niedawno od urzędu rejestracyjnego FDA. Następnym krokiemma być wejście w nowocześniejszy segment bezpiecznych igieł insulinowych, podawanych w warunkach klinicznych i zmniejszających ryzyko zranienia personelu medycznego. Prace rozwojowe zakończyły się w sierpniu. Z raportu DM mBanku wynika, że ich sprzedaż w Europie ruszy w czwartym kwartale 2015 r. Planowany jest też ich debiut w USA, ale to potrwa — otrzymanie odpowiednich zezwoleń to co najmniej 18 miesięcy.

Wśród rodzajów ryzyka, które wymieniono w raporcie, jest uzyskiwanie niemal całości przychodów w dolarze i euro. Spółka ma ponadto kredyt we wspólnej walucie. HTL-Strefa musi także stawiać czoła dużej konkurencji, co wpływa na marże, a także na notowany już spadek sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Trzeci czynnik ryzyka to uzależnienie od kilku największych odbiorców — trzech odpowiada za połowę przychodów.

TRZY PYTANIA DO... TOMASZA WAŁĘSY, PREZESA HTL-STREFY
Najlepsze źródło kapitału

Dlaczego HTL-Strefa zdecydowała się wrócić na giełdę?

Opcja giełdowa, po analizach, okazała się najlepsza jako źródło kapitału — dotyczy to zarówno tej emisji, jak i ewentualnych kolejnych. Będziemy mogli zaoferować polskim inwestorom akcje spółki, która działa globalnie, jednak jest elementem społeczności lokalnej — w Polsce jest zarząd i dwa zakłady produkcyjne.

Jakie inwestycje są na horyzoncie?

W ciągu ostatnich kilku lat zainwestowaliśmy około 60 mln EUR, głównie w nowe technologie oraz rozwój produktów. Rozwijamy moce produkcyjne w kluczowych dla nas segmentach: nakłuwaczy bezpiecznych, lancetów personalnych oraz standardowych i bezpiecznych igieł insulinowych.

Konkurencja pracuje nad nowymi technologiami umożliwiającymi np. beznakłuciowy pomiar glukozy. Jakie produkty rozwija HTL-Strefa?

Spółka przyśpieszyła w obszarze badań i rozwoju — tylko w ciągu ostatnich trzech lat wprowadziliśmy na rynek 12 nowych produktów. W tym roku dokładamy kolejne trzy, w tym bezpieczne igły insulinowe. Rozwijamy również nowe projekty z obszaru nakłuwaczy bezpiecznych i zintegrowanych rozwiązań łączących lancety i urządzenia nakłuwające. W związku ze zmianą regulacji prawnych pracujemy też nad prototypem bezpiecznego urządzenia z obszaru iniekcji podskórnych, które znajdzie zastosowanie poza rynkiem związanym z diagnostyką i leczeniem cukrzycy. Na bieżąco monitorujemy też pojawiające się nowinki technologiczne, widoczne w szczególności w obszarze urządzeń służących do stałego domowego monitorowania poziomu glukozy we krwi. Dotyczą przede wszystkim cukrzyków typu pierwszego, którzy stanowią ok. 5 proc. osób chorych na cukrzycę, czyli bardzo niewielką część naszych odbiorców. Ponadto urządzenia te wciąż wymagają bieżącej kontroli przy wykorzystaniu tradycyjnych urządzeń, które oferujemy.

TRZY PYTANIA DO... TOMASZA WAŁĘSY, PREZESA HTL-STREFY
Najlepsze źródło kapitału

Dlaczego HTL-Strefa zdecydowała się wrócić na giełdę?

Opcja giełdowa, po analizach, okazała się najlepsza jako źródło kapitału — dotyczy to zarówno tej emisji, jak i ewentualnych kolejnych. Będziemy mogli zaoferować polskim inwestorom akcje spółki, która działa globalnie, jednak jest elementem społeczności lokalnej — w Polsce jest zarząd i dwa zakłady produkcyjne.

Jakie inwestycje są na horyzoncie?

W ciągu ostatnich kilku lat zainwestowaliśmy około 60 mln EUR, głównie w nowe technologie oraz rozwój produktów. Rozwijamy moce produkcyjne w kluczowych dla nas segmentach: nakłuwaczy bezpiecznych, lancetów personalnych oraz standardowych i bezpiecznych igieł insulinowych.

Konkurencja pracuje nad nowymi technologiami umożliwiającymi np. beznakłuciowy pomiar glukozy. Jakie produkty rozwija HTL-Strefa?

Spółka przyśpieszyła w obszarze badań i rozwoju — tylko w ciągu ostatnich trzech lat wprowadziliśmy na rynek 12 nowych produktów. W tym roku dokładamy kolejne trzy, w tym bezpieczne igły insulinowe. Rozwijamy również nowe projekty z obszaru nakłuwaczy bezpiecznych i zintegrowanych rozwiązań łączących lancety i urządzenia nakłuwające. W związku ze zmianą regulacji prawnych pracujemy też nad prototypem bezpiecznego urządzenia z obszaru iniekcji podskórnych, które znajdzie zastosowanie poza rynkiem związanym z diagnostyką i leczeniem cukrzycy. Na bieżąco monitorujemy też pojawiające się nowinki technologiczne, widoczne w szczególności w obszarze urządzeń służących do stałego domowego monitorowania poziomu glukozy we krwi. Dotyczą przede wszystkim cukrzyków typu pierwszego, którzy stanowią ok. 5 proc. osób chorych na cukrzycę, czyli bardzo niewielką część naszych odbiorców. Ponadto urządzenia te wciąż wymagają bieżącej kontroli przy wykorzystaniu tradycyjnych urządzeń, które oferujemy.

Możesz zainteresować się również: