Wrócił do KGHM, ale na chwilę

Mariusz Bober, były prezes Azotów, nieco ponad tydzień piastował tę funkcję w spółce z grupy KGHM. Zaskoczył wszystkich rezygnacją

Informacja zaskoczyła większość naszych rozmówców, związanych z KGHM lub pilnie obserwujących to, co się dzieje w miedziowym koncernie. 16 marca Mariusz Bober został prezesem KGHM Zanam, ważnej spółki z grupy KGHM. W miniony wtorek, 27 marca, złożył rezygnację. — Były prezes nie udziela komentarzy — przekazało nam biuro prasowe KGHM Zanam. Mariusz Bober to w państwowym biznesie postać znana. Ostatnio był prezesem państwowej grupy Azoty, odwołanym w grudniu 2016 r. Wcześniej przez lata był związany z grupą KGHM, też państwową. Był m.in. wiceprezesem należących do KGHM hotelarskich Interferii, a także szefem Ecorenu, z którego zwolniono go w 2010 r. Lokalny portal miedziowe.pl podał wczoraj, że jego rezygnacja ma związek ze złożeniem papierów w konkursie na prezesa KGHM, ale nasze źródła zbliżone do rady nadzorczej temu zaprzeczają.

POJAWIŁ SIĘ I ZNIKŁ: Mariusz Bober był przez rok prezesem Azotów, ale odwołano go w grudniu 2016 r. Odnalazł się w marcu w KGHM Zanam, ale już zrezygnował.
Zobacz więcej

POJAWIŁ SIĘ I ZNIKŁ: Mariusz Bober był przez rok prezesem Azotów, ale odwołano go w grudniu 2016 r. Odnalazł się w marcu w KGHM Zanam, ale już zrezygnował. Fot. Marek Wiśniewski

Kadrowa karuzela

Zmiany kadrowe na poziomie firm zależnych KGHM trwają w najlepsze, odkąd 10 marca odwołany ze stanowiska prezesazostał Radosław Domagalski-Łabędzki. Uważany za człowieka ministra Mariusza Kamińskiego, przegrał z odzyskującymi wpływy Adamem Lipińskim, wiceprezesem PiS, i Krzysztofem Tchórzewskim, ministrem energii. Obowiązki szefa firmy przejął tymczasowo wiceprezes Rafał Pawełczak, więc to jemu przypisuje się nadzór nad kadrową miotłą. Jej ruchów nie spowalnia atmosfera oczekiwania na nowego prezesa koncernu. Do wtorku można było składać papiery w konkursie, a rozmowy kwalifikacyjne rada zaplanowała na 3 i 4 kwietnia. Wśród osób, które zgłosiły swoją kandydaturę, za mocnych uchodzą Rafał Pawełczak i Miłosz Stanisławski, obecnie członek rady nadzorczej Polskiej Grupy Górniczej. W lokalnych mediach można też przeczytać o szansach Roberta Pietryszyna, byłego prezesa Lotosu. Już wczoraj informowaliśmy, że menedżer nie złożył papierów w konkursie. — Nie ma takiej aplikacji — potwierdza Dominik Hunek, szef rady nadzorczej KGHM.

Ryzykowny kalendarz

Kalendarz najbliższych zmian kadrowych w KGHM stawia jednak kilka znaków zapytania. Po pierwsze, jeśli konkurs rzeczywiście zostanie rozstrzygnięty tuż po świętach wielkanocnych, to wyboru prezesa dokona „stara” rada nadzorcza. Tymczasem na 13 kwietnia zaplanowano kolejną część walnego zgromadzenia, które ma przeprowadzić zmiany w nadzorze KGHM. Część naszych rozmówców zwraca więc uwagę na ryzyko zakończenia konkursu bez rozstrzygnięć. Po drugie, nowy prezes zostałby powołany w ramach trwającej obecnie kadencji zarządu, która kończy się w czerwcu. To oznacza, że za dwa miesiące znów należy się liczyć z koniecznością ogłoszenia konkursu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wrócił do KGHM, ale na chwilę