Wróg ukrył się w domowej elektronice

Podsłuch w tosterze? Kamera w ekspresie do kawy? Producenci i politycy nie przejmują się ciemną stroną internetu rzeczy.

Nawet w drobnym AGD coraz częściej instalowane są moduły Wi-Fi. To zwiększa ryzyko uzyskania przez osoby niepożądane dostępu do naszych sieci. Wcześniej cyberprzestępcy przejmowali kontrolę nad komputerami i smartfonami. Dziś mogą użyć przeciwko nam telewizorów, odkurzaczy, szczoteczek do zębów lub inteligentnych opasek i zegarków.

O rosnącej skali problemu świadczą badania — według Gartnera do 2020 r. na świecie będzie ponad 20 mld urządzeń z kategorii internetu rzeczy (sprzęty gromadzące, przetwarzające lub wymieniające dane za pośrednictwem sieci komputerowej). Innowacje te niewątpliwie przyniosą użytkownikom wiele korzyści, wygód i frajdy. Ale co z bezpieczeństwem? Czy producenci, politycy, organizacje konsumenckie nie lekceważą tej sprawy?

— Kupując sprzęt RTV i AGD, kierujemy się ceną, wyglądem i funkcjonalnościami. Mało kto zwraca uwagę na to, czy urządzenie jest odpowiednio zabezpieczone.Niezwykle istotne jest zatem wprowadzenie odpowiednich certyfikatów, ograniczeń, ustaw, które sprawiłyby, że firmy będą musiały zadbać o bezpieczeństwo. W przeciwnym wypadku ich produkty nie będą mogły zostać dopuszczone do sprzedaży — mówi Karolina Małagocka, ekspert ds. prywatności w F-Secure. Gartner przewiduje, że koszty ochrony przed atakami z użyciem IoT będą stanowiły aż 20 proc. rocznego budżetu przeznaczanego na bezpieczeństwo w porównaniu z 1 proc. w 2015 r. Tymczasem na rynku brakuje specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

IT&Internet / Wróg ukrył się w domowej elektronice