Wschód jest nadzieją dla notowań Getinu

Przemek Barankiewicz
28-09-2006, 00:00

Kurs Getinu wczoraj mocno spadał, ale korekta — po 26- -procentowej zwyżce kursu we wrześniu i historycznym rekordzie — jest usprawiedliwiona. Wywołała ją prawdopodobnie informacja, że kolejna duża emisja akcji Getinu, które dotąd przekładały się na zyski dla akcjonariuszy, zostanie skierowana do wybranych inwestorów. Nerwowa reakcja rynku dowodzi, że poszerzenie akcjonariatu o graczy zagranicznych przyda się do ustabilizowania notowań spółki i zwiększenia jej płynności.

Z raportu z I półrocza nie wynika wiele nowego. To akurat dobra informacja dla inwestorów, bo Getin nadal dynamicznie zwiększa wolumeny. Kredyty hipoteczne wzrosły o 65 proc., a depozyty o 27 proc. Co ważne, szybko spada udział wyniku odsetkowego w przychodach, a koszty są pod kontro- lą. Getin Bank w I półroczu miał najniższy wskaźnik koszty/dochody wśród banków notowanych na warszawskiej giełdzie. Rośnie rentowność kapitałów własnych (14 proc.), choć ciągle daleko jej do poziomu satysfakcjonującego Leszka Czarneckiego, głównego udziałowca.

Pozytywnie ocenić trzeba przejęcie TU Europa. Wprawdzie działalność bancassurance była możliwa przy dotychczasowym układzie, ale włączenie ubezpieczyciela do holdingu uprości jego strukturę. Cena zakupu towarzystwa, które w I półroczu zarobiło 27 mln zł netto, to 80 mln nowych akcji Getinu dla Leszka Czarneckiego. Kwota, nawet przy obecnej zwyżce kursu Getinu, jest rozsądna. Po konsolidacji struktura całej grupy w Polsce jest już chyba docelowa, a zyski z polskiego rynku z nawiązką uwzględnione w rynkowej wycenie (wskaźnik cena/zysk przy wynikach pro forma I półrocza 2006 wynosi 38). Zwiększania wartości dla akcjonariuszy szukać trzeba więc w ekspansji międzynarodowej.

Z zapowiadanych od lat sukcesów na Wschodzie na razie niewiele wychodzi, bo trudno za taki uznać ciągle symboliczne zyski leasingowego Carcade. Teraz holding chce odważniej pojawić się w Rosji i na Ukrainie. Zaczyna w sprawdzony już sposób — zatrudniając Bernarda Afeltowicza, wybitnego menedżera. Dotychczasowa strategia rozwoju wykorzystująca współpracę z wybitnymi jednostkami opłaciła się, a kapitał osobowy jest zaskakująco wysoko wyceniany na GPW. Holding też ją tak wycenia, o czym świadczy prawo do objęcia przez twórcę AIG Credit 25 proc. kapitału tworzonego Getin International.

Oczywiście ekspansji na Wschodzie towarzyszyć musi nowa emisja. Objąć ją mają głównie zachodni inwestorzy, co ustabilizuje akcjonariat. Podwyższenie kapitału i free float powinno też zagwarantować wejście do prestiżowego indeksu WIG20. Po emisji akcji za TU Europa i dla inwestorów finansowych kapitalizacja holdingu (przy obecnym kursie) wyniesie około 8,5 mld zł. Przy średnim wskaźniku cena/zysk dla polskich banków Getin powinien więc zarobić w przyszłym roku 550 mln zł. Szans na to nie ma, ale inwestorzy kupują jego akcje nie dla bieżących, ale dla przyszłych zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Wschód jest nadzieją dla notowań Getinu