Wschód rządzi się własnymi prawami

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2004-01-29 00:00

Syberia — kiepskie drogi, niski poziom bezpieczeństwa i skrajnie zła pogoda. Jednak coraz więcej firm TSL właśnie tam chce inwestować.

Pojawiła się teoria, według której po rozszerzeniu UE firmy TSL działające w naszym kraju będą obsługiwały najwięcej przewozów towarów do Rosji i dalej na wschód. Jeżeli duże, zachodnie koncerny przeniosą swoje centra dystrybucyjne do Polski, rodzimi przewoźnicy mogą na wschodnim transporcie nieźle zarobić. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że centra dystrybucyjne zostaną zlokalizowane bezpośrednio u naszych wschodnich sąsiadów — dlatego niektóre przedsiębiorstwa TSL starają się tworzyć odziały np. w krajach bałtyckich czy na Ukrainie.

— Celem Raben Ukraina, firmy która powstała w 2003 r., jest stworzenie takiej sieci połączeń na terenie tego państwa oraz międzynarodowych, która zminimalizuje trudności transportowe i celne — mówi Ewald Raben, prezes Grupy Raben.

Im dalej od Unii

— Wciąż niewiele jest inwestycji np. na dalekiej Syberii. Z jednej strony jest to zrozumiałe: nie ma popytu — nie ma inwestycji. Jednak to właśnie z uwagi na brak infrastruktury logistycznej, wszechobecną korupcję i kompletny brak bezpieczeństwa naprawdę nie jest łatwo wysłać przesyłkę np. do któregoś z syberyjskich miast — opowiada jeden z przewoźników.

Niemal wszystkie kraje — byłe republiki radzieckie — słyną z biurokracji, a to ogromna bariera dla prowadzenia działalności.

— Należy liczyć się z różnicami w mentalności obywateli. Ustawodawstwo znacznie odbiega od obowiązującego w Polsce czy UE. Od 1 stycznia 2004 r. zmieniły się na Ukrainie podstawowe przepisy dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej, m.in. kodeks handlowy, cywilny, celny, trwa nowelizacja kodeksu pracy i ordynacji podatkowej — wylicza przewoźnik.

Kłopoty z cłem

Najistotniejszym problemem, związanym z przewozami na Wschód, jest obsługa celna. W efekcie skomplikowanych procedur (nie funkcjonujących ani w Polsce, ani w Europie) proces clenia towarów jest niezwykle czasochłonny.

— Od około 4 lat współpracujemy z firmami kurierskimi z Prybałtyki i Rosji, które częściowo lub w całości przejęła Poczta Szwedzka — współwłaściciel Masterlink. Otworzenie własnego przedstawicielstwa lub ścisła współpraca z operatorem znającym realia tamtejszego rynku są niezbędne (mam tu na myśli przede wszystkim dobry kontakt z danym urzędem celnym). Procedury celne są skomplikowane i niejasne, powoduje to duże utrudnienia w odprawach ze względu na różną interpretację dokumentów przez celników. Przykład? Wysyłając towar do Rosji na warunkach DDU i DDP (DDU — delivery duty unpaid, cło nieopłacone, DDP — delivery duty paid, cło opłacone) trzeba się liczyć z możliwością wystąpienia utrudnień dla nadawcy związanych z: niezarejestrowaniem firmy odbiorcy w danym urzędzie celnym, nieposiadaniem przez odbiorcę odpowiednich dokumentów do odprawy celnej czy wreszcie posiadaniem dokumentów celnych nie odpowiadających regulacjom danego urzędu celnego — podkreśla Mirosław Leszczyński, dyrektor do spraw operacyjnych Masterlink Express.

Dodaje, że ze względu na ogromne koszty i czas trwania odprawy preferowanym rodzajem transportu na kierunkach wschodnich jest transport całopojazdowy dedykowany lub konsolidacja przesyłek na dany kierunek.

— Ostatnio zauważa się jednak rosnące zainteresowanie transportem drobnicy. Świadczy to o korzystnych zmianach — rosnącym bezpieczeństwie przewozów — przekonuje Mirosław Leszczyński.

Paczka do Surgutu

W zależności od zawartości, wagi oraz od konkretnego miejsca przeznaczenia przesyłka na Syberię może być wysłana jako dokumentowa lub towarowa. Przesyłki frachtowe podlegają standardowej odprawie celnej. Często zdarza się, że odbiorca musi zgłaszać taką przesyłkę do odprawy we własnym zakresie (do własnej agencji celnej).

— Do pewnych miejsc możemy wysłać jedynie przesyłkę lotniczą, zawierającą dokumenty bez wartości handlowej. Tak jest właśnie w przypadku Syberii. Do miasta Surgut możemy wysłać przesyłkę lotniczą dokumentową o wadze do 20 kg. Jeżeli waga przekracza 20 kg, wysyłka wymaga specjalnej zgody. Czas dostarczenia wynosi do 5 dni roboczych — wyjaśnia Piotr Sikorski, wiceprezes do spraw operacyjnych DHL Express/DHL Freight.

DHL Express/DHL Freight może zaoferować transport całopojazdowy realizowany na bazie zlecenia spedycyjnego.

— Przesyłki, jakie można transportować samochodami ciężarowymi, mogą maksymalnie ważyć 22 tony (przepisy rosyjskie i białoruskie określają poziom maksymalnej wagi dla takiego pojazdu wraz z ładunkiem na 38 ton, stąd maksymalny tonaż przewożonego ładunku bez specjalnych zezwoleń wynosi blisko 22 tony). Czas transportu do Surgutu to jakieś 14-17 dni — wyjaśnia Piotr Sikorski.