Wskaźnik zapowiada hossę na GPW

Relacja cen złota i srebra znalazła się najwyżej od dna kryzysu finansowego. To dobry znak dla inwestujących w… akcje.

Na przełomie lutego i marca za uncję złota płaciło się aż 83 razy więcej niż za uncję srebra. Relacja cen obu kruszców osiągnęła wówczas najwyższy poziom od dna kryzysu finansowego z końca 2008 r., po czym zaczęła mocno zniżkować (do tej pory zeszła do 78,5).

Od lat 90. za każdym razem, kiedy relacja wychodziła powyżej 80, po czym zaczynała mocno zniżkować, srebro było jeszcze przez wiele kwartałówdużo lepszą inwestycją od złota. Zmiana kierunku, w którym podąża relacja cen złota i srebra, może być ważnym sygnałem nie tylko dla notowań samych kruszców, ale również dla perspektyw koniunktury na rynkach globalnych.

Dlaczego? Choć oba metale w powszechnym odczuciu kojarzy się głównie z wyrobami jubilerskimi, to jednak inwestorzy traktują je zupełnie odmiennie.

Złoto uważane jest przede wszystkim za bezpieczną lokatę na czas rynkowych zawirowań, podczas gdy srebro dzięki swoim zastosowaniom przemysłowym zyskuje na poprawie perspektyw gospodarek opartych na sektorze wytwórczym. W rezultacie tendencja umocnienia srebra wobec złota sprzyja dobrej koniunkturze na rynkach aktywów ryzykownych.

Taka zależność świetnie sprawdziła się w odniesieniu do warszawskiej giełdy. Trzy ostatnie okresy umocnienia srebra wobec złota pokryły się z mocnymi hossami. W okresach od kolejnych szczytów relacji złota i srebra wypadających powyżej poziomu 80, do następujących przeciętnie niespełna trzy lata później długoterminowych dołków indeks WIG zwyżkował średnio o ponad 120 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane