Zdaniem polskiego rządu, pomoc płynąca z Unii Europejskiej oraz wypracowane przez nią wzorce są najlepszą gwarancją rozwoju kraju.
Strategia Rozwoju Kraju 2007-15 (SRK) to dokument opracowany przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR), a 27 czerwca bieżącego roku przyjęty przez Radę Ministrów. Określa priorytetowe działania, które podejmie rząd w latach 2007-15. Jest dokumentem nadrzędnym, stanowiącym bazę odniesienia dla czterech najważniejszych programów mających wesprzeć rozwój Polski: Narodowej Strategii Spójności, Krajowego Programu Reform, Krajowego Planu Strategicznego dla Obszarów Wiejskich i Strategii Rozwoju Rybołówstwa oraz wynikających z nich programów operacyjnych. Najważniejsze priorytety dotyczą wzrostu konkurencyjności i innowacyjności gospodarki, rozwoju infrastruktury i obszarów wiejskich oraz podniesienia spójności terytorialnej.
Określone w SRK cele i narzędzia do ich osiągnięcia są w zasadniczej części zgodne z ogólnymi celami Unii Europejskiej, wyznaczonymi głównie w strategii lizbońskiej. Polski rząd uznał bowiem, że najlepszym sposobem dogonienia bogatszych państw członkowskich jest przyjmowanie wypracowanych przez te kraje najlepszych wzorców przy wykorzystaniu możliwości finansowych, które daje nam uczestnictwo we Wspólnocie.
W tę samą stronę
— Bardzo cieszy nas fakt, że polityka unijna będzie miała wkład w długookresową strategię rozwoju Polski. Należy pamiętać, że korzyść płynąca z uczestnictwa w UE to nie tylko otrzymywanie pieniędzy w ramach funduszy strukturalnych. To także możliwość oraz mobilizacja do wdrażania sprawdzonych i, jak sądzę, najlepszych rozwiązań. Dzięki temu Polska będzie stopniowo dochodzić do standardów unijnych. Osobiście cieszę się, że Polska chce te standardy osiągać — mówiła Danuta Hübner, komisarz Unii Europejskiej ds. polityki regionalnej, podczas konferencji zorganizowanej przez resort rozwoju regionalnego.
Podobnego zdania jest Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju regionalnego, który nadzorował prace nad przygotowaniem SRK.
— Stoimy przed dużą szansą rozwojową, którą daje nam Unia Europejska. Strategia ma umożliwić wykorzystanie tej szansy. Dlatego właśnie SRK jest mocno związana z polityką unijną, a cele są bardzo zbliżone do tych wyznaczonych w strategii lizbońskiej — stwierdził Jerzy Kwieciński.
Transport uzdrowiony?
Przyjęty przez rząd dokument pociąga jednak za sobą pewne obawy. Zgodnie z założeniami zawartymi w SRK, z puli środków przekazanych nam z Brukseli na lata 2007- -13 Polska zamierza przeznaczyć przeszło 21 mld EUR na realizację Programu Operacyjnego — Infrastruktura i Środowisko. Jest to największa kwota przekazana do jednego programu w całej Unii. Pojawia się pytanie, czy będziemy w stanie wydać tak ogromną ilość środków, biorąc pod uwagę fakt, że do tej pory to właśnie pieniądze przeznaczone na transport były wykorzystywane najsłabiej. Ministerstwo zapewnia jednak, że ta sytuacja już się zmienia i środki nie zostaną zmarnowane.
— Polska ma problem z realizacją dużych inwestycji. W Ministerstwie Transportu następują jednak zmiany, które umożliwią nam lepsze korzystanie z tych środków — dodała Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.
Dotychczas w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego — Transport zrefundowano 33,7 mln zł, a obecnie weryfikacji poddawane są wnioski na kwotę około 130 mln zł. Resort zakłada jednak, że w najbliższych miesiącach nastąpi znaczne przyspieszenie w wydatkowaniu środków i do końca tego roku refundacja wyniesie 185 mln EUR. Jeżeli te plany się sprawdzą, polski rząd rzeczywiście będzie mógł mówić o sukcesie, ponieważ wyznaczona nam przez Brukselę minimalna kwota wykorzystanych środków w roku 2006 to 85,5 mln EUR. Czas pokaże, czy są to realne prognozy czy tylko życzenia.
Inny problem związany z SRK dotyczy podziału środków w ramach programów regionalnych. MRR do tej pory nie potrafi się bowiem porozumieć z województwami w sprawie wybrania odpowiedniego algorytmu. Zdaniem Danuty Hübner, tu także nie ma na razie powodów do obaw.
— Rozdział środków pomiędzy regionami jest najtrudniejszy w całej Unii Europejskiej. Pojawia się problem, w których regionach — bogatszych czy biedniejszych — te pieniądze dadzą lepszy efekt. Wybieranie algorytmu to szukanie odpowiedniej proporcji. Przekazanie pieniędzy do poszczególnych regionów jest jednak bardzo ważne, ponieważ to one najlepiej będą potrafiły znaleźć odpowiednią dla siebie ścieżkę rozwoju — podsumowała Danuta Hübner.