Współtwórca Grono.net wraca do korzeni

opublikowano: 26-11-2020, 22:00

Na rynku pojawił się nowy serwis społecznościowy – Onorg. To reaktywacja konceptu kultowej przed laty platformy.

Przeczytaj i dowiedz się

  • Jaki pomysł biznesowy na nowystary serwis internetowy mają jego twórcy
  • Jakie grupy użytkowników chcą przyciągnąć
  • Co na temat perspektyw Onorg sądzi ekspert od marketingu influencerskiego

Grono.net było jednym z pierwszych i jednym z najpopularniejszych krajowych serwisów społecznościowych. W szczytowym momencie korzystało z niego 3 mln użytkowników. Nie wytrzymało jednak naporu globalnej konkurencji, podobnie jak inne krajowe platformy z lat dwutysięcznych. Facebook, Instagram czy Twitter do dziś dominują na rynku mediów społecznościowych i niełatwo je strącić z pozycji liderów. Wojciech Sobczuk, jeden z założycieli Grono.net, oraz Patrick Gajda, polski przedsiębiorca i inwestor, którzy połączyli siły w nowym projekcie, są zdania, że globalne serwisy, mimo wielkiej popularności, nie dają użytkownikom poczucia przynależności do konkretnych grup. A ta leżała u podstaw Grona. Postanowili więc reaktywować koncept sprzed lat... pod postacią nowego serwisu o nazwie Onorg (słowo grono zapisane od końca).

W grupie raźniej

Onorg wystartował - podobnie jak Grono.net w swojej początkowej fazie - od zamkniętych grup, dostępnych tylko na zaproszenie. Administracja grup została pozostawiona ich naturalnym liderom. Na platformę wprowadzono już pierwsze, istniejące od lat stowarzyszenia m.in. Harvard Club of Poland, MIT Enterprise Forum CEE, Recruitment Open Community.

Dawny projekt, nowy duet
Dawny projekt, nowy duet
Wojciech Sobczuk, jeden z założycieli Grono.net, oraz Patrick Gajda, polski przedsiębiorca i inwestor, tworzą Onorg, serwis społecznościowy dla stowarzyszeń, klubów i lokalnych społeczności. Będą się wzorować na niegdyś kultowym Gronie.
Materiał zewnętrzny

Przedstawiciele Onorg szacują że, podobnych, oficjalnie zarejestrowanych grup istnieje w Polsce ponad 200 tys. Ok. 70 proc. z nich wykorzystuje do komunikacji dostępne media społecznościowe i rozproszone narzędzia, które - jak twierdzą reprezentanci Onorga – nie są dopasowane do faktycznych potrzeb tego rodzaju społeczności. W tym upatrują szansy dla siebie – dają im platformę do komunikacji i organizacji wspólnych aktywności, ale także do prowadzenie zbiórek pieniędzy na konkretne cele, pobierania opłat członkowskich itp.

Liczą, że na platformie pojawiać zaczną się także liderzy mniejszych, lokalnych czy nawet osiedlowych społeczności różnego typu.

- Globalne media społecznościowe dają nam możliwość prezentowania siebie, komunikacji z osobami z niemal wszystkich zakątków świata, kooperowania z nimi. Jednak po kilkunastu latach ich obecności na rynku coraz wyraźniej widać, że giganci technologiczni potraktowali nas – użytkowników jak produkt, w zamian dając dostęp do coraz mniej wartościowych treści. Otwiera to przestrzeń dla nowych, lokalnych serwisów, gwarantujących użytkownikom bezpośredni dostęp do grup ludzi o podobnych zainteresowaniach, celach, priorytetach – mówi Patrick Gajda.

Inspiracja z przeszłości

Czy jednak - przy obecnym układzie sił w sektorze mediów społecznościowych - sięganie do dawnego konceptu Grona, które nie przetrwało naporu gigantów, może być trafnym posunięciem?

- Grono swój sukces zawdzięczało użytkownikom – sami organizowali się w grupy i zwiększali ich zasięg. My daliśmy im jedynie proste narzędzie do komunikacji. Patrząc z perspektywy czasu, serwisu nie udało się utrzymać na rynku, ponieważ zarządowi zabrakło wizji i strategii rozwoju projektu. Walczyliśmy z Facebookiem używając jego metody – autopromocji, ale nie mieliśmy do dyspozycji takiego samego zaplecza. Byliśmy wówczas młodzi i zabrakło nam doświadczenia biznesowego. Onorg nie ma być konkurentem Facebooka czy Twittera, będzie działać na innej płaszczyźnie – wyjaśnia Wojciech Sobczuk.

Onorg w dalszej kolejności na platformę będzie chciał wprowadzić także początkujących influencerów, którzy wokół siebie mogliby tworzyć społeczności połączone wspólnymi zainteresowaniami. Chodzi m.in. o osoby, których treści są niszowe i nie wybijają się np. na YouTube’ie.

- Na całym świecie widoczny jest trend zawężania specjalizacji, tematycznego kategoryzowania, wertykalizacji treści. Podmioty działające w niszach zyskują na sile. Dotyczy to także tradycyjnych mediów, np. wyodrębniania w dużych stacjach telewizyjnych odrębnych kanałów tematycznych, jak i mediów społecznościowych. Oczywiście trend ten dostrzegli także giganci społecznościowi, z którymi trudno rywalizować. Gdy jest się małym podmiotem, lepiej wchodzić z nimi w symbiozę. W przypadku influencerów natomiast istotny jest zasięg - rozwiązanie takie jak Onorg nie będzie więc dla każdego. Sprawdzić może się np. wśród influencerów, którzy chcą być słyszalni w lokalnych społecznościach – mówi Karina Hertel, dyrektor zarządzająca BrandLift, agencji marketingu influencerskiego.

Historia Grona w pigułce

Serwis społecznościowy Grono.net został założony przez Piotra Bronowicza, Wojciecha Sobczuka i Tomasza Lisa. Działał w latach 2004–12. W pierwszej fazie funkcjonował jako serwis zamknięty, do którego dostęp można było zyskać wyłącznie na zaproszenie członków poszczególnych grup tematycznych czy dyskusyjnych zakładanych w jego obrębie. Z czasem coraz mocniej otwierał się dla użytkowników. Kilka lat po debiucie Grona, na rynku pojawiła się mocna konkurencja - Nasza Klasa, która zyskała wówczas dużą popularność. Obydwa serwisy nie zdołały utrzymać popularności – Facebook, a potem kolejne globalne serwisy społecznościowe przechwyciły zainteresowanie użytkowników i zdominowały polski rynek.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane