Współtwórca Pyszne.pl zaczął inwestować w start-upy

opublikowano: 28-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Arkadiusz Krupicz, wspólnie m.in. z Piotrem Czajkowskim, Marcinem Celejewskim i Bartoszem Ciołkowskim, pomoże w ekspansji Foodsi – aplikacji ograniczającej marnowanie żywności w gastronomii.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego Arkadiusz Krupicz zaczął inwestować w startupy
  • dlaczego jego pierwszą inwestycją zostało Foodsi i czy planach są kolejne
  • czym zajmuje się startup i kim są jego nowi inwestorzy
  • w jakim tempie zwiększa skalę działalności
  • na co przeznaczy otrzymane pieniądze
  • w jakiej perspektywie i z jakim celem planuje kolejną rundę inwestycyjną

Duński start-up Too Good To Go działający w kilkunastu krajach udowodnił już, że Polacy chcą ograniczyć marnowanie jedzenia – restauracje sprzedają je taniej, zamiast wyrzucić, nam czym zyskują klienci. Od 2018 r. firma zdobyła nad Wisłą ponad 3,5 tys. partnerów, a jej aplikację pobrano 1,6 mln razy. W 2021 r. podwoiła przychody (do 8,97 mln zł), a zysk zwiększyła o ponad połowę (netto do 216 tys. zł, operacyjny do 233 tys. zł).

Konkurencja na rynku się zaostrzy. Foodsi, rodzimy start-up, zwiększy skalę działalności z pomocą silnych inwestorów.

Inwestorzy z branży i nie tylko

Spółka zamknęła wartą 6 mln zł rundę seed, której przewodził fundusz venture capital (VC) CofounderZone. Udział w niej wzięli także aniołowie biznesu i fundusz Satus Starter. W gronie aniołów znaleźli się: Arkadiusz Krupicz i Piotr Czajkowski (założyciele Pyszne.pl), Marcin Celejewski (wcześniej m.in. członek zarządu Adamed Pharmy, szef PKP Intercity i LOT-u), Bartosz Ciołkowski (dyrektor generalny na Polskę, Czechy i Słowację w Mastercardzie Europe) i Piotr Markowski (m.in. były szef technologii T-Mobile Polska).

– CofounderZone jest bardzo zdeterminowany - wesprze nas nie tylko kapitałowo, ale też biznesowo. Wśród aniołów biznesu transakcji przewodzili Arkadiusz Krupicz i Marcin Celejewski. Obaj dzielą się doświadczeniem z naszym zespołem, co uważamy za niezwykle wartościowe – komentuje Mateusz Kowalczyk, prezes i współzałożyciel Foodsi.

– Obserwujemy rozwój Foodsi od dłuższego czasu i jesteśmy pod wrażeniem rezultatów pracy Mateusza, Kuby i ich zespołu. Przetrwali pandemię i pozyskali setki tysięcy użytkowników oraz tysiąc restauracji bez zewnętrznego finansowania, a następnie dobrze wykorzystali kapitał z rundy pre-seed. Postawili na bardzo agresywny rozwój produktu, który zaowocował szybkim zwiększeniem zasięgu – dodaje dr Tomasz Goliński, partner zarządzający CofounderZone.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia:
Apetyt rośnie w miarę jedzenia:
Założone przez Mateusza Kowalczyka i Kubę Fryszczyna Foodsi w pierwszej połowie przyszłego roku zacznie przygotowywać się do kolejnej, kilkakrotnie większej rundy A. Chce przyciągnąć topowe polskie fundusze gotowe zainwestować przynajmniej po kilka milionów złotych, a także zagraniczne, z którymi już prowadzi wstępne rozmowy. Jednym z celów następnej rundy będzie międzynarodowa ekspansja.
DAREK_LEWANDOWSKI

Kilka lat na rynku

Foodsi to aplikacja pozwalająca restauracjom i sklepom (m.in. Oskroba, Pasibus i Salad Story) sprzedawać nadwyżki jedzenia, zamiast je wyrzucać. Nabywcy kupują je nawet za jedną trzecią ceny, a przedsiębiorcy zyskują dodatkowy przychód i potencjalnie nowych klientów. Zarezerwowane paczki można odebrać tego samego lub następnego dnia przed zamknięciem lokalu, a ich zawartość jest zawsze niespodzianką – zależy np. od obowiązującego menu.

Pomysł na biznes pojawił się na przełomie 2017 i 2018 r., gdy Mateusz Kowalczyk i Kuba Fryszczyn (szef technologii Foodsi) studiowali w Kopenhadze. Dorabiając na utrzymanie, obserwowali problem marnowania żywności w restauracjach i sklepach. Cały wolny czas i pieniądze inwestowali we wspólny projekt. Produkt przetestowali w 2019 r.

– Kuba studiował software development, więc miał programistyczne zaplecze, a ja technologię produkcji, ze specjalizacją product development, czyli kreatywny kierunek dotyczący m.in. tworzenia produktu, rozwoju biznesu, skalowania, a także sprzedaży. W międzyczasie studiowałem też prawo na Uniwersytecie Warszawskim, jednak na trzecim roku zrezygnowałem, by w pełni skoncentrować się na rozwoju firmy, która miała już gotowy produkt i stale powiększającą się liczbę odbiorców. Z perspektywy czasu nie żałuję tej decyzji, choć jestem wdzięczny wydziałowi za podstawy prawa – mówi Mateusz Kowalczyk.

Rozbudowa zespołu i oferty

Jako pierwszy w Foodsi zainwestował fundusz AIP Seed - w 2021 r. wyłożył 0,6 mln zł. Założyciele, zamiast wydać pieniądze na skalowanie biznesu, postanowili przeznaczyć je na stworzenie od zera lepszej aplikacji. Efekt uznali za świetny, jednak przedwcześnie zabrakło im gotówki. Pożyczyli więc ok. 0,5 mln zł od Uncapped (firmy finansującej start-upy), żeby zbudować skalę i na korzystniejszych warunkach przeprowadzić następną rundę.

– Z końcem 2021 r. zebraliśmy deklaracje funduszy i indywidualnych inwestorów na ok. 20 mln zł, co w polskim foodtechu nie zdarza się często. Ponieważ potrzebowaliśmy mniej, bo ok. 6 mln zł, mogliśmy sobie pozwolić na wybór optymalnych partnerów i negocjowaniu najlepszych warunków – wspomina prezes Foodsi.

Po tegorocznej rundzie założyciele zachowali ponad 70 proc. udziałów, a wartość spółki w porównaniu do rundy pre-seed wzrosła ponadsześciokrotnie. Dzięki obecnemu finansowaniu zamierza ona powiększyć zespół do ok. 40 osób (w rok urósł sześciokrotnie do ponad 30 pracowników).

– Planujemy też rozwinąć produkt o nowe funkcjonalności i uczynić go łatwym do wdrożenia na innych rynkach. Myślimy o starcie zagranicznej ekspansji w 2023 r. Przeanalizowaliśmy już kilka rynków, ale decyzję uzależniamy od sytuacji gospodarczej na świecie – mówi Kuba Fryszczyn.

– Chcemy ograniczyć marnowanie nie tylko jedzenia, ale zasobów w ogóle. Dlatego współpracujemy już np. z kwiaciarniami, które mogą sprzedać towar taniej, zamiast spisać go na straty. Konsekwentnie będziemy pojawiać się wszędzie tam, gdzie są produkty z terminem przydatności. To wymaga systematycznego dostosowywania i ulepszania aplikacji – dodaje Mateusz Kowalczyk.

5mln ton

Prawie tyle jedzenia marnują rocznie Polacy …

850tys.

…a co najmniej tyle paczek z jedzeniem uratowali dotychczas przed zmarnowaniem użytkownicy Foodsi.

Szybki wzrost

Na tym etapie Foodsi koncentruje się na wzroście skali biznesu, ostrożnie wydając gotówkę. Pracuje nad różnymi modelami komercjalizacji – na razie zarabia na prowizji od każdej sprzedanej paczki, opłacanej przez sprzedającego.

– Nasze miesięczne GMV [wartość produktów sprzedanych na platformie – red.] przekracza 1 mln zł, a zannualizowane przychody - według naszych przewidywań - będą w 2022 r. mniej więcej pięć razy większe niż w 2021 r. Utrzymujemy dynamikę wzrostu miesiąc do miesiąca na poziomie 15-20 proc. – informuje Kuba Fryszczyn.

Spółka ma ponad 800 tys. użytkowników i ok. 3,5 tys. partnerów. Do końca 2023 r. chce zwiększyć te liczby do odpowiednio: 2 mln i 8 tys.

– Samych lokali gastronomicznych jest w Polsce ok. 70 tys., więc mamy jeszcze wiele do zrobienia. Obecnie pozyskujemy partnerów dziewięć razy szybciej niż pół roku temu. Wcześniej miesięcznie przybywało ich po kilkanastu, teraz po kilkuset, a tempo rośnie – mówi Mateusz Kowalczyk.

3 pytania do…
Inwestorski początek przedsiębiorcy
Arkadiusza Krupicza
współzałożyciela i dyrektora zarządzającego Pyszne.pl
Inwestorski początek przedsiębiorcy

Biznes sprzedał pan firmie Yourdelivery już po dwóch latach, w 2012 r. Nie miał pan przez te lata pokusy, by stworzyć nowy projekt?

Sprzedaliśmy udziały nie po to, żeby zdobyć gotówkę, lecz by zyskać partnera, który pomoże nam zmienić paradygmat obowiązujący na rynku jedzenia w dostawie, zgodnie z którym klienci wciąż zamawiają więcej przez telefon niż przez internet. Nie zamierzałem więc odchodzić z Pyszne.pl ani wtedy, ani później. W 2014 r. weszliśmy do grupy Takeaway.com, która w 2020 r. połączyła się z Just Eat, więc ewoluowaliśmy od firmy garażowej do członka globalnej grupy będącej liderem w swojej branży. W efekcie czuję się, jakbym przez ten czas pracował w zupełnie innych miejscach dających okazję zebrania odmiennych doświadczeń. Nadal jesteśmy na początku drogi.

Skąd w takim razie chęć wejścia w buty inwestora i dlaczego zaczął pan od Foodsi?

W drugiej połowie 2020 r. zgłosił się do mnie Tomasz Goliński z CofounderZone. Od tego czasu dostaję oferty inwestycji w start-upy. Foodsi zaintrygowało mnie z kilku powodów. Po pierwsze, utożsamiam się z ideą zero waste. Po drugie, urzekła mnie prostota rozwiązania – wielu restauratorów i właścicieli sklepów chce ograniczyć marnowanie jedzenia, ale nie wie, jak to zrobić. Po trzecie, obecne tempo rozwoju Foodsi świadczy, że firma ma świetny produkt, a zespół wie co robi. Wreszcie po czwarte, twórcy aplikacji dowiedli swojej determinacji i wiary w projekt, o czym świadczy choć fakt, że Mateusz Kowalczyk przerwał studia prawnicze, by wraz z Kubą Fryszczynem skoncentrować się na rozwoju firmy.

Planuje pan kolejne inwestycje? W branży gastronomicznej czy niekoniecznie?

Nie stawiam sobie konkretnych celów, w ile spółek i kiedy chciałbym zainwestować. Jeśli jakiś pomysł mnie zaciekawi, to na pewno rozważę zaangażowanie. Gastronomia jest mi najbliższa, ale na inne branże też jestem otwarty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane