Podczas pierwszych godzin wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym było bardzo spokojnie. Wartość złotego ulegała jeszcze mniejszym wahaniom niż w poniedziałek i pozostawała średnio przy odchyleniu na poziomie około minus 3,7/8 proc. Na rynku międzybankowym za jednego dolara płacono w granicach 4,178-4,1855 zł, a za euro 4,0835-4,093 zł. W samo południe Rada Ministrów rozpoczęła swoje cotygodniowe posiedzenie. Pod jej obradami znalazły się m.in. projekty ustaw o pomocy dla przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy oraz prawa upadłościowego, a także rządowy program rozbudowy systemu funduszy pożyczkowych i poręczeniowych dla małych i średnich firm. Po południu aktywność inwestorów na rynku wzrosła. Po tym jak pojawiły się plotki, że niewykluczone są kolejne zmiany na ministerialnych stanowiskach, zwiększony popyt na dewizy spowodował gwałtowny wzrost ich cen. Dolar wzrósł do 4,195 zł, a euro do 4,106 zł. Złoty umocnił się jednak po zdementowaniu przez członków rządu rekonstrukcji gabinetu. O godz. 18.00 dolar wyceniany był na 4,186 zł, a euro na 4,09743 zł.
Za granicą niewiele się działo. Inwestorzy z niepokojem oczekiwali na wieczorną decyzję banku centralnego USA w sprawie stóp. O godz. 14.30 departament handlu USA poinformował, że sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła zgodnie z oczekiwaniami analityków o 1,2 proc. Pół godziny później niemiecki instytut badawczy ZEW podał, że wskaźnik oczekiwań co do stanu gospodarki tego kraju spadł w sierpniu do 43,4 pkt z 69,1 pkt, o wiele silnej niż oczekiwano. Kurs EUR/USD zniżkował poniżej dolnej granicy obserwowanego wcześniej przedziału wahań. O godz. 18.00 euro było wyceniane na 0,9779 USD. Zalecamy zakupy euro na dołkach. Oczekujemy wzrostu kursu w okolice 0,99.