Wszystkie systemy księgują tak samo

Kamil Kosiński
07-06-2001, 00:00

Wszystkie systemy księgują tak samo

Część dostawców systemów klasy ERP podważa twierdzenie, jakoby określone pakiety były szczególnie przydatne w konkretnych branżach. Ich zdaniem, dominacja pewnych producentów w konkretnych branżach jest często wynikiem niechęci szefów firm do ponoszenia ryzyka związanego z samodzielnym poszukiwaniem najlepszego dla nich systemu.

W ciągu kilku lat rozwoju polskiego rynku systemów klasy ERP ich znaczenie dla kupujących je firm uległo wyraźnemu przewartościowaniu. Wraz z upowszechnianiem się tego typu oprogramowania, coraz trudniej mówić o tym, że stanowi ono czynnik przewagi konkurencyjnej. Coraz więcej elementów pakietów ERP stanowi zwykłe narzędzia pracy, nie wpływające wyraźnie na pozycję rynkową ich użytkowników. Dotyczy to zwłaszcza modułów tzw. back office, a więc tych, które obsługują procesy wewnętrzne przedsiębiorstw.

— Jeszcze kilka lat temu dobra aplikacja finansowo-księgowa była elementem przewagi konkurencyjnej, gdyż pozwalała na lepszą kontrolę kosztów niż w innych firmach z branży. Dziś to oprogramowanie tak się upowszechniło, że nie ma już znaczącego wpływu na przewagę konkurencyjną. Dotyczy to zresztą wszystkich modułów, które obsługują procesy zachodzące wewnątrz firmy. Elementami systemów klasy ERP, które wpływają na przewagę konkurencyjną, stały się aplikacje pozwalające zarządzać kontaktami z otoczeniem zewnętrznym. Znaczenie elementów tzw. back office jako czynnika przewagi konkurencyjnej nie zostało jednak zupełnie wyeliminowane. Systemy ERP wdraża się z reguły stopniowo, zaczynając właśnie od tzw. back office. Ważne jest więc, aby jego elementy dawały się w późniejszym okresie integrować np. z aplikacjami typu CRM — tłumaczy Paweł Piwowar, prezes Oracle Polska.

— Używając każdej ze znanych marek systemów klasy ERP można poprawnie prowadzić księgowość. Można się spierać o pewne zawarte w nich niuanse, ale ma się gwarancję, że księgowa nie pójdzie do więzienia ze względu na ewentualne nieprawidłowości wynikające z używania aplikacji. To, że moduły finansowo-księgowe straciły na znaczeniu, widać zresztą w zapytaniach ofertowych. Klienci nie wyliczają już mozolnie wszystkich funkcji księgowych, które system powinien spełniać. Koncentrują się za to na controllingu i technikach zarządczych. Właściwe wykorzystanie tych modułów stwarza bowiem obecnie możliwość wysunięcia się o pół kroku przed konkurencję — zapewnia Witold Podgórski, dyrektor handlowy SAP Polska.

Branżowa specjalizacja...

Zazwyczaj domy software’owe znajdują jednak branże zdominowane przez ich produkty i na tej podstawie usiłują wmówić działającym w tych sektorach firmom, które jeszcze nie kupiły aplikacji klasy ERP, że ich rozwiązania są najlepsze, gdyż zawarte w nich elementy akurat dla tej branży są szczególnie pomocne w prowadzeniu biznesu.

— Dostawcy oprogramowania specjalizują się w określonych branżach. Nie można więc twierdzić, że każda aplikacja będzie dla konkretnego użytkownika równie dobrym rozwiązaniem. Różne systemy są bowiem silnie nacechowane specyfiką branżową — podkreśla Alicja Kusak, dyrektor marketingu QAD Polska.

...jest często fikcyjna

W przypływie szczerości producenci aplikacji klasy ERP przyznają jednak, że takie stawianie sprawy często nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. O dominacji takiego czy innego systemu w danej branży często bowiem decyduje przypadek i niechęć klientów do ponoszenia ryzyka związanego z samodzielnym poszukiwaniem najlepszego dla nich systemu.

— Często jest tak, że jeśli jakiś dostawca oprogramowania zdobędzie pierwszy kontrakt w danym sektorze, to zdobywa i następne zamówienia, stając się praktycznie monopolistą w dostawach dla określonej branży. Zdarza się przy tym, że ta dominująca pozycja wcale nie wynika z jakiegoś dużo lepszego przygotowania produktu pod kątem danego sektora. Klienci potrafią bowiem wychodzić z założenia, że inwestycja w system, jaki ma ich bezpośrednia konkurencja, jest dla nich najmniejszym ryzykiem. Jeżeli bowiem okaże się, że system nie jest specjalnie predestynowany dla ich branży, to przynajmniej nie będzie gorszy od oprogramowania konkurencji, a poszukiwanie najlepszego rozwiązania na własną rękę zawsze niesie takie ryzyko — zauważa Witold Podgórski.

Kamil Kosiński

k.kosinski@pb.pl tel: (22) 611 62 71

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wszystkie systemy księgują tak samo